Finał głośnego incydentu w Prokuraturze Krajowej
To była jedna z tych scen, które na długo zostają w pamięci obserwatorów polskiej sceny politycznej. Sejmowa Komisja Etyki Poselskiej zdecydowała o ukaraniu pięciorga parlamentarzystów. W środę, 2 września, zapadła decyzja, że czworo posłów Prawa i Sprawiedliwości oraz jeden reprezentujący ugrupowanie Rozwój Plus otrzymało oficjalne upomnienia.
Sprawa sięga korzeniami do majowych wydarzeń w stolicy. Dokładnie 20 maja w siedzibie Prokuratury Krajowej w charakterze świadka przesłuchiwany był redaktor naczelny TV Republika, Tomasz Sakiewicz. Jego wizyta w gmachu śledczych wywołała ogromne poruszenie i przyciągnęła tłumy.
Wtargnięcie czy interwencja poselska? Dwa światy
Na miejscu niespodziewanie pojawili się nie tylko pracownicy związanej z prawicą stacji telewizyjnej, ale również parlamentarzyści opozycji. Według ustaleń śledczych, drogę do strefy ochronnej otworzył im ówczesny zastępca prokuratora generalnego Tomasz Janeczek – posunięcie to skończyło się dla niego późniejszym zawieszeniem w obowiązkach służbowych.
Wniosek o ukaranie polityków złożył prokurator krajowy Dariusz Korneluk. W piśmie skierowanym do marszałka Sejmu zarzucono posłom rażące naruszenie zasad etyki. Wskazywano, że:
- doszło do nieautoryzowanego sforsowania bramek wejściowych,
- zignorowano wezwania funkcjonariuszy Służby Więziennej do opuszczenia budynku,
- przez kilkadziesiąt minut poruszano się po strefie zastrzeżonej bez wymaganego zezwolenia.
Zupełnie inaczej całą sytuację przedstawiali sami zainteresowani. Stali murem za swoim prawem do kontroli.
Kto znalazł się na cenzurowanym?
Przewodnicząca komisji, Ewa Schädler z Polski 2050, potwierdziła nałożenie kar na konkretne nazwiska. Na posiedzeniu zjawiła się większość obwinionych:
- Maciej Małecki (PiS)
- Jan Mosiński (PiS)
- Agnieszka Wojciechowska van Heukelom (PiS)
- Andrzej Śliwka (PiS)
- Krzysztof Lipec (Rozwój Plus, wcześniej PiS – nieobecny na posiedzeniu)
Podczas komisji tłumaczono, że całe zajście miało znamiona standardowej interwencji poselskiej, a politycy mieli pełne prawo patrzeć władzy na ręce. Komisja uznała jednak argumentację prokuratury, wymierzając sankcje regulaminowe. Czy politycy wyciągną z tego wnioski? W polskim parlamencie podobne starcia rzadko jednak kończą się refleksją – zazwyczaj stanowią jedynie paliwo do kolejnych medialnych batalii.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE