Wrzesień 2026 roku przynosi zaskakujące dane finansowe
Nad Wisłą dzieje się coś, czego nie notuje obecnie żadny inny zakątek globu. Według najnowszych analiz agencji Bloomberg, opublikowanych we wrześniu 2026 roku, Polska stała się absolutnym światowym liderem pod względem tempa przybywania osób ultrazamożnych. Mowa o grupie ludzi, których prywatny majątek przekracza astronomiczną kwotę **30 milionów dolarów** (kategoria UHNWI).
W latach **2021–2026** liczba takich osób w naszym kraju wystrzeliła o bezprecedensowe **109 proc.** Taki wynik dosłownie miażdży statystyki w innych państwach, stawiając Polskę na pierwszym miejscu w globalnym zestawieniu.
Skąd wziął się ten gigantyczny skok?
Eksperci rynkowi zwracają uwagę, że za tym sukcesem stoją zarówno czynniki czysto statystyczne, jak i twarda, rynkowa rzeczywistość. Przede wszystkim zadziałał tzw. **efekt niskiej bazy**. Jeszcze kilka lat temu Polska dysponowała stosunkowo niewielką grupką multimilionerów w porównaniu do Starej Europy czy Stanów Zjednoczonych. Podwojenie tej liczby przy mniejszym punkcie wyjścia okazało się znacznie prostsze niż w krajach zachodnich.
Nie można jednak pomijać realnych fundamentów gospodarczych:
- **Silna waluta:** Wyraźne umocnienie złotego względem dolara w ostatnich latach.
- **Inflacja i wyceny:** Wyższa dynamika inflacji oraz rosnąca wycena rodzimych przedsiębiorstw.
- **Rozwój biznesu:** Dynamiczny wzrost całej polskiej gospodarki i ekspansja firm na rynki zagraniczne.
Co nas czeka w przyszłości?
To jednak nie koniec rewolucji portfeli najbogatszych Polaków. Prognozy analityków wskazują, że **w ciągu kolejnych pięciu lat** grono posiadaczy fortun wartych ponad 30 mln USD powiększy się w naszym kraju o kolejne **ponad 60 proc.** Poza Polską w gronie najszybciej rosnących rynków pod tym względem wymienia się m.in. Rumunię, Arabię Saudyjską oraz Singapur, jednak to polski „boom” budzi największy podziw analityków finansowych.
Choć rosnąca liczba potentatów biznesowych świadczy o sile kapitałowej rodzimych przedsiębiorców, ekonomistom stale towarzyszy refleksja o drugiej stronie medalu – rosnących nierównościach społecznych, które przy tak gwałtownych przesunięciach kapitału stają się coraz bardziej widoczne gołym okiem.
Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE