Minimalizm wagi ciężkiej. Ta podmiejska willa udowadnia, że 480 m² nie potrzebuje przepychu

Strona głównaDom

Minimalizm wagi ciężkiej. Ta podmiejska willa udowadnia, że 480 m² nie potrzebuje przepychu

Dom w rogu działki udowadnia, że tradycyjne projekty to przeszłość. Zaskakująca realizacja ze Śląska
Ucieczka z hałaśliwego Gdańska na Żuławy. Powstał unikalny dom bez kątów prostych
Powrót dawnych rezydencji: Dlaczego współczesne wille w stylu retro podbijają serca inwestorów?

Luksus bez blichtru. O tej willi mówi cała branża

Gdy w grę wchodzi budynek o powierzchni 480 m², łatwo stracić umiar. Architekci często ulegają pokusie, by każde pomieszczenie traktować jak osobną wystawę, wrzucając do wnętrz krzykliwe dodatki i przypadkowe eksperymenty stylistyczne. W podwarszawskiej Bielawie postawiono jednak na całkowite przeciwieństwo tego podejścia. Rezydencja zaprojektowana przez pracownię SAAN Architekci udowadnia, że prawdziwy luksus tkwi w spójności, ciszy i konsekwencji.

Projekt, za który duet architektek – Aleksandra Niedużak i Iga Sawicka – zgarnął m.in. prestiżową nagrodę International Property Awards w kategorii na najlepsze wnętrze prywatne w Polsce, nie krzyczy od progu. Zamiast tego otula domowników spokojem i organicznymi formami.

Materiały, które mówią własnym głosem

Wchodząc do środka, od razu czuć rytm. W całym domu powtarza się dokładnie ta sama paleta surowców. Króluje tu ciepłe drewno dębowe, jasny kamień, betonowe posadzki oraz eleganckie, czarne detale, które wyznaczają ostre linie i porządkują przestrzeń. Nie ma tu miejsca na przypadkowość.

  • Monolityczny kubik: Centralny punkt domu to sprytna bryła pokryta drewnianym fornirem, która ukrywa przejścia, szafki oraz drzwi bezprzylgowe, scalając otwartą strefę dzienną.
  • Światło jako dekoracja: Zamiast tradycyjnych, ozdobnych żyrandoli, projektanci postawili na wąskie, dyskretne linie LED oraz punktowe reflektory wydobywające z mroku fakturę kamienia i drewna.
  • Salon bez barier: Przestrzeń dzienna skupia się wokół prostej, masywnej obudowy kominka z wnęką na drewno opałowe oraz wielkoformatowych przeszkleń.

Dom, który oddycha ogrodem

Granica między wnętrzem a tym, co na zewnątrz, została niemal całkowicie zamazana. Dzięki gigantycznym przeszkleniom zieleń otaczająca posiadłość w Bielawie stała się stałym elementem wystroju. Salon, jadalnia i strefa wypoczynkowa żyją w rytmie zmieniającego się światła słonecznego, a widok na ogród działa lepiej niż jakikolwiek obraz na ścianie.

Prawdziwym ukrytym atutem rezydencji jest jednak jej prywatna strefa wellness. Do dyspozycji domowników oddano w pełni wyposażoną siłownię, sauny (suchą i mokrą), a tuż obok – wyjściowy basen z drewnianym tarasem, który w ciepłe miesiące naturalnie stapia się z salonem.

To dom zaprojektowany z myślą o realnym życiu, a nie o muzealnej ekspozycji. I właśnie dlatego – za odwagę w odrzuceniu zbędnego przepychu – polski projekt podbił nie tylko krajowy rynek, ale zdobył uznanie również na arenie międzynarodowej.

Źródło: muratordom.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: