Energetyczny szok na rynkach. Ceny gazu najwyżej od lat
Nadchodząca zima przynosi niepokojące wiadomości dla portfeli Polaków. W październiku ceny gazu ziemnego w Europie – mierzone na holenderskim hubie TTF – trwale przebiły psychologiczną granicę 100 euro za megawatogodzinę (MWh). Tak drogo na europejskich giełdach nie było od końca 2022 roku. Głównym paliwem napędzającym te podwyżki są obawy o eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie. Spekulacje o ewentualnym wznowieniu działań zbrojnych przeciwko Iranowi oraz ciągłe zakłócenia w kluczowej dla transportu LNG Cieśninie Ormuz sprawiają, że dostawy surowca drastycznie spadły.
Sytuację pogarsza fakt, że europejskie magazyny gazu wchodzą w sezon grzewczy z poziomu zapasów niższego niż zazwyczaj w ostatnich latach. Niższe temperatury oznaczają szybkie topnienie rezerw, a to wywołuje nerwowość wśród inwestorów. Efekt domina dotyka już nie tylko przemysłu energochłonnego, ale powoli puka do drzwi każdego gospodarstwa domowego.
Rząd zapowiada interwencję. Listopad przyniesie konkretne decyzje
Obecna taryfa gazowa dla odbiorców indywidualnych w Polsce wygasa wraz z końcem grudnia. Podwyżki rachunków wydają się przesądzone, jednak polski rząd nie zamierza biernie przyglądać się sytuacji. Minister energii Miłosz Motyka zapowiedział, że resorty analizują rynkowe trendy i przygotowują konkretne kierunki działań, w tym ewentualne rozwiązania ustawowe.
Z kolei szef resortu finansów Andrzej Domański sprecyzował, że oficjalne rządowe propozycje osłonowe dla gospodarstw domowych zostaną zaprezentowane w listopadzie. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, mechanizmy mają przypominać sprawdzone instrumenty z lat 2022–2024.
- Mrożenie cen gazu dla odbiorców wrażliwych i gospodarstw domowych.
- System rekompensat dla sprzedawców różnicy między ceną ustawową a taryfą URE.
- Trwają intensywne narady dotyczące stabilnego źródła finansowania całej tarczy.
Co z prądem i innymi surowcami?
Choć rząd w pierwszej kolejności skupia się na stabilizacji sytuacji na rynku gazu, w zanadrzu trzymane są scenariusze awaryjne. Minister Miłosz Motyka zaznaczył, że gabinet na bieżąco monitoruje również notowania energii elektrycznej. Ponieważ elektrownie gazowe w momentach szczytowego zapotrzebowania często wyznaczają ceny całego prądu, drogi gaz automatycznie ciągnie w górę koszty funkcjonowania całej gospodarki. Najbliższe tygodnie pokażą, jak głęboko państwo będzie musiało sięgnąć do kieszeni, by uchronić obywateli przed skutkami globalnego kryzysu.
Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE