Stanowczy głos z Nowego Jorku
Podczas debaty generalnej 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, która rozpoczęła się 23 września 2026 roku, polski prezydent wygłosił przemówienie szeroko komentowane na całym świecie. Sytuację na świecie określił jako jeden z najtrudniejszych momentów od powołania organizacji. W centrum uwagi znalazła się agresywna polityka Moskwy.
Prezydent RP nie gryzł się w język. Wprost wskazał, że państwo zasiadające w gronie stałych członków Rady Bezpieczeństwa z premedytacją depcze zasady współistnienia narodów.
Imperialna pycha i błąd pierwotny
W swojej mowie w Nowym Jorku głowa państwa wróciła do korzeni ONZ. Zwrócono uwagę na tzw. grzech pierworodny – brak twardych mechanizmów rozliczeń i egzekwowania odpowiedzialności za historyczne dramaty, co w ocenie Warszawy ośmiela dzisiejszych dyktatorów.
- Rosyjski sabotaż: Wskazano na operacje hybrydowe, akty dywersji i cyberataki godzące w stabilność Europy.
- Imperialna pycha: Zaznaczono, że działania Kremla przypominają najczarniejsze karty historii z czasów obu wojen światowych.
- Ignorowanie rezolucji: Moskwa systematycznie odrzuca apele międzynarodowej wspólnoty.
– Rosja wykazuje się tą samą imperialną pychą, która w przeszłości prowadziła do niewyobrażalnych cierpień – grzmiał z mównicy prezydent. Podkreślono jednak, że nie jest za późno, by odzyskać prymat prawa międzynarodowego.
Bezpieczeństwo Polski a relacje z sąsiadem
Wystąpienie miało na celu także ucięcie jakichkolwiek spekulacji dotyczących eskalacji napięć po stronie polskiej. Zapewniono, że krajowe wysiłki obronne mają charakter wyłącznie zabezpieczający.
– Jako przedstawiciel państwa sąsiadującego z Rosją chcę jasno powiedzieć: to nie my szukamy konfrontacji – zadeklarował polski przywódca. Modernizacja armii oraz zacieśnianie sojuszy w ramach NATO służą odstraszaniu, a nie prowokowaniu otwartego konfliktu.

KOMENTARZE