Kontrowersyjne słowa prezesa PiS z Augustowa
Podczas weekendowego Kongresu „Młodzież dla Polski Jutra” w Augustowie, który odbył się we wrześniu 2026 roku, prezes Prawa i Sprawiedliwości **Jarosław Kaczyński** wrócił pamięcią do pierwszych tygodni po pełnoskalowym nacieku Rosji na Ukrainę. Polityk podzielił się z uczestnikami wydarzenia refleksją na temat początkowych relacji polsko-ukraińskich, wywołując sporą dyskusję w mediach.
Zdaniem lidera PiS, ukraińskie władze miały wówczas dość specyficzne podejście do naszej ojczyzny. Jak stwierdził, Kijów dążył wręcz do tego, aby **„wciągnąć Polskę do wojny”**, co miało się wiązać m.in. z koncepcją stworzenia **jednego, wspólnego państwa**. Kaczyński wskazał, że w tym kierunku miało zmierzać m.in. przemówienie prezydenta Wołodymyr Zełenskiego wygłoszone w polskim Sejmie na początku inwazji.
„Brak realnych sił zbrojnych” i wygórowane oczekiwania
Prezes PiS zauważył, że ukraińskie władze mogły w tamtym okresie mocno przeceniać **militarne możliwości Polski**. W jego opinii nasz kraj – nawet przy silnej woli politycznej – nie dysponował wówczas wystarczającym potencjałem obronnym.
- **Polska nie miała praktycznie żadnych realnych sił zbrojnych**, które pozwoliłyby na wejście do bezpośredniego konfliktu.
- Kijów oczekiwał od Warszawy działań, na które strona polska **nie mogła się zgodzić** z przyczyn nie do końca ujawnianych opinii publicznej.
- Mimo różnic zdań, w tamtym czasie zazwyczaj udawało się wypracować kompromisy podtrzymujące poprawne relacje.
Reakcja polityków i propaganda w tle
Wypowiedź prezesa PiS szybko obiegła media i spotkała się z krytyczną reakcją ze strony obozu rządzącego. Europoseł Koalicji Obywatelskiej **Krzysztof Brejza** zwrócił uwagę, że słowa polskiego polityka natychmiast podchwyciły i nagłośniły **rosyjskie media propagandowe**, wykorzystując je do własnej narracji. Krytycy przypominają również, że w marcu 2022 roku to sam Kaczyński – podczas wizyty w Kijowie wraz z premierem Mateuszem Morawieckim – proponował wysłanie na Ukrainę zbrojnej misji pokojowej NATO, co wówczas budziło skrajne emocje na zachodzie Europy.
Dyskusja wokół dawnych decyzji i słów powraca jak bumerang, pokazując, jak skomplikowaną drogę przeszły relacje polsko-ukraińskie od lutego 2022 roku.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE