Gdy gra nie daje już radości
Są w sporcie historie, które pisze samo życie – pełne zakrętów, zwrotów akcji i momentów zwątpienia. Jedną z nich jest ścieżka **Szymona Jakubiszaka**, który dziś stanowi o sile reprezentacji Polski siatkarzy na mistrzostwach Europy. Jeszcze kilka sezonów temu ten mierzący **208 cm wzrostu** zawodnik poważnie rozważał całkowite porzucenie sportowej kariery.
– Gra w siatkówkę nie sprawiała mi już przyjemności – przyznaje wprost środkowy kadry. Złoty medalista mistrzostw świata i Europy juniorów utknął w martwym punkcie. Jako młody chłopak wchodził do wielkiego sportu z ogromnymi perspektywami, ale rzeczywistość seniorska szybko zweryfikowała jego ambicje. Siedząc na ławce i tułając się bez wyraźnego widoku na przełom, zaczął zadawać sobie pytanie: czy to wszystko ma jeszcze sens?
Złoty junior, który utknął na skrzydle
Mało kto pamięta, że Jakubiszak zaczynał poważne granie jako **przyjmujący**. W tej roli sięgał po juniorskie trofea w barwach narodowych, dzieląc szatnię z takimi gwiazdami jak Tomasz Fornal czy Jakub Kochanowski. Tyle że na skrzydle konkurencja w Polsce zawsze była piekielnie trudna.
Przełom nadszedł w momencie absolutnego kryzysu. Podczas gry w barwach Cuprum Lubin w sezonie **2020/2021**, w obliczu licznych kontuzji nominalnych środkowych, sztab szkoleniowy zdecydował się przestawić go na środek siatki. Ta jedna decyzja uratowała mu karierę.
- **2020 rok** – trudny moment stagnacji i myśli o końcu grania.
- **Sezon 2020/2021** – kluczowa zmiana pozycji z przyjmującego na środkowego.
- **Maj 2024 roku** – długo wyczekiwany debiut w seniorskiej reprezentacji Polski.
Nowe życie na środku siatki
Decyzja o zmianie pozycji otworzyła przed nim drzwi, które wcześniej wydawały się zatrzaśnięte na głucho. Jakubiszak odnalazł na środku siatki nie tylko dawną radość z gry, ale przede wszystkim boiskową wolność. Solidne występy w klubach PlusLigi – w tym w Indykpolu AZS Olsztyn oraz Zasie Kędzierzyn-Koźle – sprawiły, że jego nazwisko zapisał w swoim notatniku **Nikola Grbić**.
Dziś 28-letni zawodnik nie jest już tylko uzupełnieniem składu, lecz kluczową postacią biało-czerwonych na arenie międzynarodowej. Historia Jakubiszaka udowadnia jedną prostą prawdę: czasem, by uratować swoją przyszłość, trzeba zmienić niemal wszystko – nawet miejsce na boisku.

KOMENTARZE