Nagły zwrot w Sejmie. Ustawa antyalkoholowa wstrzymana przez PSL, Lewica grzmi o lobby

Strona głównaPolityka

Nagły zwrot w Sejmie. Ustawa antyalkoholowa wstrzymana przez PSL, Lewica grzmi o lobby

Bój o Trybunał Konstytucyjny pod lupą. Głosowanie w Sejmie zadecydować może o wszystkim
Polityczne trzęsienie ziemi w Niemczech. Historyczna klęska chadecji i triumf skrajnej prawice
Polityczne trzęsienie ziemi w Niemczech. Głosowanie w Berlinie i Meklemburgii decyduje o losach kanclerza

Wielkie starcie w koalicji rządzącej. Głosowanie wstrzymane w ostatniej chwili

Wrześniowe posiedzenie Sejmu przyniosło niespodziewany zwrot akcji wokół jednej z najbardziej wyczekiwanych i kontrowersyjnych regulacji ostatnich miesięcy. Zaplanowane na 18 września 2026 roku głosowanie nad kompleksowym pakietem zmian w ustawie o wychowaniu w trzeźwości zostało nagle zdjęte z porządku obrad. Decyzja marszałka Sejmu zapadła bezpośrednio po wniosku złożonym przez Polskie Stronnictwo Ludowe.

Sprawa wywołała ogromne emocje. Projekt, który łączy inicjatywy Lewicy oraz Polski 2050, zakładał m.in. wprowadzenie ogólnopolskiej „nocnej prohibicji” w godzinach od 22:00 do 6:00 oraz radykalny zakaz reklamy i promocji wszelkich napojów alkoholowych, w tym piwa. Za złamanie nowych zakazów grozić miały drastyczne kary finansowe – nawet do 1 miliona złotych.

„Lobby winiarskie zadziałało”. Ostre słowa Joanny Wichy

Posłanka Lewicy Joanna Wicha nie kryła wściekłości i głębokiego rozczarowania postawą koalicjantów z PSL. W ostrych słowach skomentowała manewr ludowców, wskazując na naciski ze strony środowisk branżowych.

– Niech PSL wytrzeźwieje i posłucha głosu społeczeństwa, bo 80 procent obywateli chce tych wszystkich ograniczeń – grzmiała posłanka w rozmowie z mediami, dodając, że nagłe wycofanie projektu z głosowania całkowicie psuje miesiące wypracowywanych kompromisów w ramach komisji sejmowych.

Z kolei poseł PSL Jarosław Rzepa tłumaczył decyzję klubu zupełnie inaczej. Wskazywał, że część parlamentarzystów miała poważne wątpliwości co do precyzji niektórych zapisów, dlatego konieczne okazało się zdjęcie projektu, aby dokładnie wyjaśnić zarysowane różnice. Nieoficjalnie wiadomo, że głównym kością niezgody stały się interesy rodzimej branży winiarskiej, obawiającej się restrykcji uderzających w tradycyjną produkcję i regionalny handel.

Co dalej z restrykcjami?

Prace nad zaostrzeniem polityki alkoholowej w Polsce trwają od wielu miesięcy. Zwolennicy zaostrzonych przepisów – wspierani m.in. przez środowiska medyczne i organizacje pozarządowe – argumentują, że polskie szpitalne oddziały ratunkowe przypominają dziś izby wytrzeźwień, a wszechobecna reklama normalizuje nadmierne spożycie.

Tymczasem sprzeciw koalicjantów pokazuje, jak trudne jest przeforsowanie restrykcyjnych rozwiązań, gdy na szali stają interesy potężnych sektorów gospodarczych. Na razie projekt utknął w politycznym klinczu, a jego dalsze losy stanowią wielką niewiadomą.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: