Piątkowe głosowanie, które podzieliło prawicę
W piątek, 18 września 2026 roku, Sejm zdecydował o obsadzeniu wolnego fotela w Prezydium Sejmu. Nowym wicemarszałkiem został Marcin Horała, zgłoszony przez klub Rozwój Plus, skupiający dawnych współpracowników Mateusza Morawieckiego. Za jego wyborem opowiedziało się 254 posłów, podczas gdy kontrkandydat z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, Marcin Ociepa, zgromadził 167 głosów.
Wynik ten okazał się możliwy dzięki niemal jednomyślnemu poparciu ze strony koalicji rządzącej. Za Horałą zagłosowało 149 posłów Koalicji Obywatelskiej, 30 parlamentarzystów PSL oraz 13 przedstawicieli Lewicy. Dla PiS była to nie tylko polityczna porażka, ale przede wszystkim potężny cios wizerunkowy, który natychmiast wywołał falę wzajemnych oskarżeń.
„Koncesjonowana opozycja” i zapowiedź politycznej zemsty
W kuluarach sejmowych oraz w mediach społecznościowych zagotowało się od emocji. Politycy Prawa i Sprawiedliwości nie kryją wściekłości. Nieoficjalne doniesienia z obozu Jarosława Kaczyńskiego wskazują, że zapadły już bardzo konkretne decyzje kadrowe na przyszłość. Żaden klub, który poparł w piątek kandydaturę Horały, nie ma co liczyć na stanowisko wicemarszałka w następnej kadencji Sejmu. PiS traktuje ten krok jako zdradę i jawne wejście w układ z obecną władzą.
– *Limuzyna, sekretariat i gabinet stały się dla nich ważniejsze niż ideały* – grzmiał szef klubu PiS Mariusz Błaszczak, nazywając formację rozłamowców „koncesjonowaną opozycją”. Podobnym tonem wypowiadali się inni czołowi politycy partii, wskazując, że Mateusza Morawieckiego i jego ludzi połączył z Donalda Tuskiem pragmatyzm wymierzony w główne siły opozycyjne.
Wojna domowa na prawicy i pomyłka posłanki
Atmosfera na prawicy gęstniała z godziny na godzinę. Niedoszły wicemarszałek Marcin Ociepa nie szczędził gorzkich słów swojemu imiennikowi, stwierdzając wprost, że Horale należą się nie gratulacje, lecz współczucie za podcięcie nóg dawnym kolegom dla własnego awansu. Sam Marcin Horała zaapelował do polityków PiS o „wypicie łyka zimnej wody” i opanowanie emocji, przekonując, że jego obecność w Prezydium Sejmu wzmocni parlamentarną kontrolę nad rządem.
Interesującym epizodem piątkowego głosowania była postawa posłanki PiS Marii Kurowskiej, która jako jedyna z tej formacji poparła Horałę. Parlamentarzystka natychmiast poinformowała w mediach społecznościowych, że doszło do ludzkiej pomyłki, a marszałek Włodzimierz Czarzasty nie umożliwił jej korekty oddanego głosu. To jednak nie uciszyło burzy – internet zalały wygenerowane przez sztuczną inteligencję grafiki uderzające w dawnego premiera, a polska scena polityczna na długo zapamięta ten dzień jako punkt zwrotny w relacjach dawnego obozu władzy.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE