Rosyjski dron Gerbera wyłowiony z Bałtyku. W ręce polskiego wojska wpadł nietknięty eksponat

Strona głównaŚwiat

Rosyjski dron Gerbera wyłowiony z Bałtyku. W ręce polskiego wojska wpadł nietknięty eksponat

Rosyjski dron z Bałtyku zbadanym symbolem napięć. Nowe fakty o maszynie
Rewolucja na trasie EuroVelo 10. Rower wypożyczasz w Kopenhadze, a oddajesz w Gdańsku
Szwedzki raj dla rowerzystów. Alternatywa dla zatłoczonych plaż

Bałtyk wyrzucił tajemniczy obiekt. Szef MON potwierdza

W poniedziałek, 14 września 2026 roku, w rejonie plaży w miejscowości Rusinowo koło Jarosławca (województwo zachodniopomorskie) doszło do nietypowego i poważnego incydentu. Wojskowi zlokalizowali i podjęli z wód Morza Bałtyckiego bezzałogowy statek powietrzny. Sprawa szybko nabrała rangi państwowej, gdy głos zabrał wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

Wstępne oględziny nie pozostawiły złudzeń. Maszyna pochodzi z Rosji i jest nowoczesnym aparatem latającym typu Gerbera. Co ciekawe, w bezpośrednim sąsiedztwie miejsca znalezienia wraku znajduje się kluczowy obiekt militarny — Centralny Poligon Sił Powietrznych w Wicku Morskim, gdzie zaledwie kilka dni wcześniej prowadzono testy dronów.

Nowy model drona i niespełniony mechanizm autodestrukcji

Z nieoficjalnych, lecz niezwykle wiarygodnych ustaleń dziennikarskich wynika, że wyłowiona z morza maszyna to prawdopodobnie rozpoznawcza wersja Gerbery (RPR), wyposażona w specjalny ładunek autodestrukcyjny. System ten ma za zadanie zniszczyć wrażliwe komponenty elektroniczne w przypadku utraty łączności lub zboczenia z kursu, uniemożliwiając państwom NATO badanie rosyjskiej technologii.

Z niewyjaśnionych dotąd przyczyn ładunek ten nie eksplodował. Dzięki temu polskie służby i kontrwywiad zyskały unikalną okazję do szczegółowej analizy sprzętu, który w nienaruszonym stanie trafił w ręce ekspertów.

Służby uspokajają: brak zagrożenia chemicznego

Zanim do wraku dopuszczono śledczych, teren zabezpieczono kordonem policji, a na miejscu pojawili się pirotechnicy oraz specjaliści wojskowej jednostki chemicznej. We wtorek, 15 września, rzecznik Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej ppłk Dariusz Rozkosz oficjalnie przekazał, że przeprowadzone badania wyeliminowały jakiekolwiek zagrożenie chemiczne, radiologiczne i biologiczne.

Eksperci ds. wojskowości wskazują na trzy główne hipotezy pojawienia się drona na polskim wybrzeżu:

  • Zagubienie celu podczas rutynowych manewrów rosyjskiej Floty Bałtyckiej.
  • Próba zwiadu i testowania czujności polskich poligonów wojskowych w Ustce.
  • Celowe działania hybrydowe mające na celu sonderowanie procedur reagowania struktur NATO.

Incydent ten idealnie wpisuje się w szerszy kontekst rosnącego napięcia za polską granicą. Dron wyłowiono zaledwie dzień po tym, jak rosyjskie bezzałogowce uderzyły w cele tuż przy polskiej granicy na Ukrainie, atakując m.in. stację paliw oraz pociąg towarowy. Jak podkreślają politycy, Polska stale pozostaje na celowniku operacji hybrydowych.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: