Niespodziewane kłopoty mistrzów olimpijskich na start ME. Szwajcarzi postraszyli Francuzów

Strona głównaSport

Niespodziewane kłopoty mistrzów olimpijskich na start ME. Szwajcarzi postraszyli Francuzów

Francja chce stworzyć „Cannes dla graczy”. Emmanuel Macron zapowiada gigantyczny festiwal
Hit Ligi Narodów: Belgia podejmuje Francję. Nowi selekcjonerze przed wielkim testem
Rosyjskie drony uderzają tuż przy polskiej granicy, a Paryż zaskakuje ruchem w sprawie sankcji
Tragedia we Francji. 16-letni skoczek narciarski zginął w wypadku drogowym
Dług Francji drożeje w oczach. Rynki finansowe tracą cierpliwość do drugiej gospodarki euro
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

10 września 2026 roku rozpoczęły się zmagania w grupie D mistrzostw Europy siatkarzy. Reprezentacja Francji, naszpikowana gwiazdami i prowadzona przez trenera Andrei Gianiego, stanęła do walki z teoretycznie znacznie niżej notowaną kadrą Szwajcarii. Choć spotkanie w rumuńskim Kluż-Napoce zakończyło się zwycięstwem Trójkolorowych 3:0, wynik ten absolutnie nie oddaje realnych problemów, z jakimi borykali się złoci medaliści olimpijscy.

Błyskawiczny start i nagły kryzys Francuzów

Początek meczu nie zapowiadał żadnych emocji. Francuzi ruszyli do ataku z ogromnym animuszem i po kapitalnej zagrywce Antoine’a Brizarda prowadzili już 6:0. Wydawało się, że faworyci bez trudu dowiozą tę przewagę do końca pierwszej partii. Sytuacja zmieniła się jednak przy wyniku 17:12.

Wówczas w polu serwisowym zameldował się szwajcarski przyjmujący Lars Migge. Choć w akcjach ofensywnych radził sobie przeciętnie, jego potężne uderzenia zza linii 9. metra całkowicie rozbiły przyjęcie Trójkolorowych. Szwajcarzy doprowadzili do remisu 17:17, a po chwili niespodziewanie wyszli nawet na prowadzenie 20:21. Ostatecznie doświadczenie i błędy rywali w samej końcówce uratowały Francuzów przed przegraniem seta (25:23).

Wojna nerwów i niesamowite starcie na przewagi

Drugi set przyniósł jeszcze większe natężenie emocji. Szwajcarzy, uskrzydleni dobrą grą z końcówki poprzedniej odsłony, poszli za ciosem. Od stanu 18:18 Helweci przejęli inicjatywę, odskakując na 18:21. Zespół pod wodzą Gianiego wyglądał na zagubionego, a w szeregach mistrzów olimpijskich rosła nerwowość.

Szwajcarizacja gry i waleczność niżej notowanej drużyny doprowadziła do piłki setowej przy stanie 24:25. Francuzi zdołali się jednak obronić dzięki sprytnej kiwce Brizarda. Rozpocęła się długa, wyniszczająca walka punkt za punkt, w której obie ekipy wymieniały ciosy. Dopiero przy stanie 29:29 Szwajcarzy popełnili kosztowny błąd w polu serwisowym, co otworzyło drogę do zamknięcia partii przez Francuzów.

Szukanie dawnej dyspozycji

Dla reprezentacji Francji tegoroczny start w mistrzostwach Europy ma kluczowe znaczenie. Przypomnijmy, że ubiegłoroczny czempionat globu zakończył się dla nich sensacyjnym odpadnięciem już na fazie grupowej, a w tegorocznej Lidze Narodów zajęli dopiero dziesiąte miejsce. Mecz ze Szwajcarią pokazał, że podopieczni Andrei Gianiego wciąż szukają stabilizacji i najwyższej formy, choć ostatecznie zrealizowali cel minimum, inkasując komplet punktów.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: