Wrzesień to czas podsumowań wakacji, ale w akademickim świecie – zwłaszcza na uczelniach medycznych – to moment intensywnych ruchów kadrowych i rekrutacyjnych. 7 września 2026 roku Gdański Uniwersytet Medyczny oficjalnie otworzył drzwi dla spóźnialskich kandydatów, uruchamiając dodatkowy naboru na wolne miejsca.
System ochrony zdrowia nie znosi próżni. Brakuje rąk do pracy, a nowoczesna medycyna potrzebuje świeżej krwi. Nic więc dziwnego, że uczelnie starają się zapełnić każdą dostępną salę wykładową.
167 wolnych przepustek do kariery w medycynie
Tegoroczna rekrutacja uzupełniająca w GUMed objęła łącznie 167 miejsc rozłożonych na różne stopnie i tryby kształcenia:
- 55 miejsc na studiach pierwszego stopnia,
- 61 miejsc na studiach drugiego stopnia,
- 51 miejsc na jednolitych studiach magisterskich.
Wśród dostępnych kierunków znalazły się zarówno klasyczne medyczne filary, jak i te bardziej niszowe, bez których współczesny szpital czy klinika po prostu nie funkcjonują. Chętni mogli powalczyć o indeksy m.in. na dietetyce, elektroradiologii, pielęgniarstwie, ratownictwie medycznym czy techniki dentystyczne. Nie zabrakło też propozycji dla przyszłych lekarzy i farmaceutów – wolne pule dotknęły również jednolite studia magisterskie na kierunku lekarskim i farmacji.
Nowa strategia i wyzwania GUMed na lata 2026–2030
Gdańska uczelnia nie ogranicza się jednak wyłącznie do bieżącego łatania dziur rekrutacyjnych. Senat GUMed niedawno przyjął strategiczny dokument – Strategię Uczelni na lata 2026-2030. Wyznacza ona kierunki rozwoju w czasach, gdy cyfryzacja medycyny, sztuczna inteligencja w diagnostyce oraz starzejące się społeczeństwo stawiają przed kadrą medyczną zupełnie nowe realia.
Do tego dochodzi silna pozycja w ramach Związku Uczelni w Gdańsku im. Daniela Fahrenheita (FarU), co pozwala na jeszcze lepsze łączenie nauk ścisłych, technicznych i medycznych. Kto wie, może to właśnie spośród uczestnikówwrześniowego naboru uzupełniającego wyłonią się przyszli autorzy przełomowych patentów czy reformatorzy systemu ochrony zdrowia?
Źródło: www.rynekzdrowia.pl

KOMENTARZE