Nocny pożar w berlińskiej dzielnicy Moabit
Niemieckie służby bezpieczeństwa postawione są w stan najwyższej gotowości. We wczesnych godzinach porannych w berlińskiej dzielnicy Mitte doszło do groźnego incydentu – na placu budowy przy Bissingzeile w dzielnicy Moabit wybuchł pożar, który szybko rozprzestrzenił się na sąsiadującą stację transformatorową. Straż pożarna interweniowała tuż przed godziną 3:00 w nocy, zabezpieczając wrażliwy obiekt krytyczny. Choć płomienie uszkodziły część infrastruktury, berlińskie władze i policja poinformowały, że nie doszło do przerw w dostawach prądu dla mieszkańców stolicy. Śledczy intensywnie badają, czy ogień był wynikiem nieszczęśliwego wypadku, czy kolejnym celowym aktem sabotażu.
Fala hybrydowych ataków w całym kraju
Incydent w Berlinie idealnie wpisuje się w dramatyczny trend, który w ostatnich dniach paraliżuje niemiecką administrację i służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Infrastruktura elektroenergetyczna za naszą zachodnią granicą stała się celem zmasowanej kampanii dywersyjnej. Działania sprawców nie ograniczają się do stolicy:
- Brandenburgia: W pobliżu kluczowej elektrowni węglowej Jänschwalde (zaledwie kilkanaście kilometrów od polskiej granicy) odkryto kilkanaście improwizowanych ładunków wybuchowo-zapalających. Część z nich zadziałała, doprowadzając do zwarć i automatycznego wyłączenia bloku energetycznego o mocy 500 MW.
- Saksonia: Służby specjalne rozbroiły 21 niebezpiecznych urządzeń wybuchowych ukrytych w bezpośrednim sąsiedztwie linii wysokiego napięcia w rejonie Görlitz i Budziszyna.
- Nadrenia Północna-Westfalia: W miastach takich jak Wesel, Bergheim czy Dormagen odnotowano próby sforsowania ogrodzeń stacji transformatorowych oraz prowokowania niebezpiecznych zwarć, które czasowo wpływały na stabilność pracy bloków energetycznych.
Kto stoi za zamachami? Tropy prowadzą w różne strony
Skala operacji sabotażystów zaskoczyła niemieckich ekspertów. Sprawcy wykazują się bardzo dobrą znajomością topografii sieci przesyłowych oraz specyfiki technicznej stacji elektroenergetycznych. Do ataków używano m.in. specjalnie skonstruowanych rakiet domowej roboty oraz materiałów mających za zadanie wyrzucić przewodzący prąd element wprost na linie wysokiego napięcia.
Niemiecka policja prowadzi poszukiwania podejrzanych, w tym 48-letniego mężczyzny, w którego mieszkaniu zabezpieczono materiały wybuchowe, a także listy z motywami ideologicznymi wymierzonymi w paliwa kopalne. Z drugiej strony, ze względu na powtarzalność i profesjonalizm uderzeń, śledczy nie wykluczają wątku terroryzmu oraz operacji hybrydowych prowadzonych przez podmioty państwowe. Sytuacja ta wywołuje ogromne napięcia polityczne w Niemczech tuż przed zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE