Żywioł uderzył w region. Ponad 300 interwencji straży pożarnej
Nad Wielkopolską przetoczył się niszczycielski front burzowy, któremu towarzyszył potężny, porywisty wiatr. Służby ratunkowe miały pełne ręce roboty już od piątkowego popołudnia. W całym regionie odnotowano około 300 interwencji, a w skali kraju liczba zgłoszeń przekroczyła 1150. Choć krajobraz po przejściu nawałnicy miejscami przypomina pobojowisko, bilans wydaje się łaskawy dla mieszkańców — nikt nie odniósł poważnych obrażeń.
Gdzie wiało najmocniej? Bilans zniszczeń w powiatach
Najtrudniejsza sytuacja panowała we wschodniej i północnej części województwa. Szczególnie dotkliwie skutki żywiołu odczuł powiat gnieźnieński, gdzie strażacy wyjeżdżali do zgłoszeń kilkadziesiąt razy. W samej gminie Kłecko wichura zrywała dachówki, niszczyła poszycia budynków gospodarczych oraz domów mieszkalnych, a także uszkodziła dwa kominy. Meteorolodzy i łowcy burz nie wykluczają, że w rejonie Kłecka przez chwilę przetoczyła się trąba powietrzna, pozostawiając po sobie powalone drzewa, a nawet zniszczone nagrobki na lokalnym cmentarzu.
- Powiat gnieźnieński: kilkadziesiąt akcji, uszkodzone dachy i zerwane linie energetyczne.
- Poznań i powiat poznański: blisko 40 interwencji, m.in. w Rogalinie, gdzie potężne drzewo spadło na auto i zerwało przewody.
- Powiat obornicki i czarnkowsko-trzcianecki: dziesiątki zgłoszeń do połamanych gałęzi i zablokowanych dróg.
Wiatr nie oszczędzał samochodów. W Gnieźnie, Kłecku czy Rogoźnie ciężkie konary i pnie spadały bezpośrednio na zaparkowane lub przejeżdżające auta. Kierowcy, w których pojazdy uderzyły drzewa, mówili o ogromnym szczęściu w nieszczęściu.
Apel służb i prognozy
Państwowa Straż Pożarna przypomina o bezwzględnym zakazie zbliżania się do zerwanych linii energetycznych oraz nadwątlonych konstrukcji budowlanych. Lokalne władze apelują do mieszkańców o ostrożność podczas samodzielnego sprzątania połamanych gałęzi. IMGW utrzymuje czujność, choć sytuacja meteorologiczna powoli zaczyna się stabilizować.

KOMENTARZE