Kluczowy moment w Nowym Jorku
Trwa turniej US Open, a polscy fani tenisa mają powody do radości. 3 września 2026 roku Iga Świątek zameldowała się w trzeciej rundzie zmagań na kortach twardych Flushing Meadows. Droga do zwycięstwa nad Nadią Podoroską nie była jednak jednopasmową autostradą, a o jednym konkretnym fragmencie spotkania głośno zrobiło się w całym internecie.
Wszystko rozegrało się w pierwszym secie. Polka prowadziła, ale argentyńska tenisistka nie zamierzała składać broni. Przy stanie 5:3 dla Świątek i jej serwisie doszło do sytuacji, z której niewielu zawodników potrafi wyjść obronną ręką.
0:40 i absolutna dominacja chłodu
Tablica wynikowa pokazała 0:40. Trzy piłki na przełamanie dla Podoroskiej — moment, w którym presja sięga zenitu, a najmniejszy błąd może całkowicie odwrócić losy partii. W sieci natychmiast ruszyła fala komentarzy, a eksperci zwracali uwagę na mentalną odporność raszynianki.
Iga nie mrugnęła okiem:
- Obronila pierwszego break pointa potężnym, precyzyjnym serwisem.
- Przy kolejnych akcjach zmusiła rywalkę do błędów, wykazując się stalowymi nerwami.
- Po gradzie emocji i grze na przewagi zamknęła w końcu pierwszego seta wynikiem 6:3.
„Siła mentalna naszej zawodniczki w ostatnim czasie może i musi robić wrażenie” — huczało w mediach społecznościowych po tym pokazie charakteru.
Bezlitosny walec w drugim secie
Wytrącona z równowagi takim obrotem spraw Nadia Podoroska nie była już w stanie nawiązać równorzędnej walki w drugiej odsłonie meczu. Świątek poszła za ciosem, szybko przełamała przeciwniczkę i kontrolowała przebieg wydarzeń na korcie, oddając Argentynce zaledwie dwa gemy. Całe spotkanie zakończyło się wynikiem 6:3, 6:2 na korzyść Polki.
Tego rodzaju mecze pokazują, że dawne kryzysy i chwile słabości Iga ma już dawno za sobą. W Nowym Jorku gra z autoritetem mistrzyni, a jej mentalność w decydujących momentach staje się najgroźniejszą bronią w stawce WTA.

KOMENTARZE