Mocny akcent na otwarcie nowojorskiego szlema
1 września 2026 roku fani tenisa w Polsce musieli zarwać noc, ale zdecydowanie było warto. Iga Świątek udanie zainaugurowala swój udział w wielkoszlemowym US Open na twardych kortach Flushing Meadows. W meczu pierwszej rundy rozstawiona z numerem ósmym Polka zmierzyła się z Chinką Xiyu Wang (80. WTA). Spotkanie rozegrano w ramach sesji wieczornej na prestiżowym Louis Armstrong Stadium.
Choć Chinka momentami pokazywała niezły, agresywny tenis, różnica klas na korcie była widoczna. Świątek kontrolowała wydarzenia od pierwszej do ostatniej piłki, a jej serwis funkcjonował wręcz wzorowo — Polka w całym meczu nie dała rywalizować o break pointy przy własnym podaniu.
Kontrola od początku do końca
Pierwszy set trwał zaledwie nieco ponad 40 minut. Raszynianka już w czwartym gemie zanotowała przełamanie, wychodząc na prowadzenie 3:1. Konsekwentnie budowała przewagę, by zamknąć tę partię wynikiem 6:2.
Druga odsłona przyniosła nieco więcej wyrównanej walki, a leworęczna Wang próbowała nawiązać kontakt. Kluczowy moment nadszedł przy stanie 4:3 dla Polki. Wtedy Świątek bezlitośnie wykorzystała słabszy moment rywalki, przełamała jej serwis na 5:3, a po chwili bezdyskusyjnie zamknęła całe spotkanie przy własnym podaniu. Wynik 6:2, 6:3 w nieco ponad półtorej godziny mówi sam za siebie.
Statystyki i kolejny krok
O sile Igi w tym meczu decydowała przede wszystkim cierpliwość i minimalna liczba błędów własnych. Polka popełniła ich zaledwie 15, podczas gdy grająca pod presją Xiyu Wang aż 30.
Zwycięstwo oznacza, że Świątek ma już jasną sytuację w kolejnej fazie turnieju. W drugim rundzie jej rywalką będzie Argentynka Nadia Podoroska, która po dramatycznym boju pokonała Szwajcarkę Simonę Waltert 4:6, 7:6(5), 6:3. Obie tenisistki spotkały się dotychczas tylko raz — w pamiętnym półfinale Roland Garros 2020, górą była wówczas Polka. Czy nowojorska noc przyniesie kolejne łatwe zwycięstwo? Przekonamy się już wkrótce.

KOMENTARZE