Sytuacja w polskiej the ochrona zdrowia stała się punktem zapalnym w relacjach na linii rząd-samorządy. Pod koniec sierpnia 2026 roku Związek Powiatów Polskich (ZPP) wystosował kolejny ostry list otwarty m.in. do premiera, domagając się natychmiastowej zmiany polityki Narodowego Fundusz Zdrowia (NFZ) wobec placówek medycznych. W tle toczą się burzliwe dyskusje nad planowaną wielką reformą, która ma uzdrowić system, ale zdaniem wielu ekspertów grozi potężnym chaosem.
Szpitale powiatowe pod ścianą. Gigantyczne straty i brak płynności
Z twardych danych zaprezentowanych przez organizacje samorządowe wyłania się czarny scenariusz. Zaledwie 19 z 207 przeanalizowanych szpitali powiatowych zamknęło rok na plusie, a łączna strata pozostałych placówek przekroczyła 1,26 miliarda złotych. Prawie połowa budżetów szpitalnych (ok. 49 proc.) pochłaniana jest przez wynagrodzenia i pochodne.
Eksperci i samorządowcy mówią wprost o „systemowym kredytowaniu państwa”. NFZ zalega placówkom miliardy złotych za tzw. nadwykonania — czyli realnie wykonane zabiegi i przyjętych pacjentów, na które zapotrzebowanie społeczne przerosło urzędowe plany.
Rządowe plany naprawcze: lekarstwo czy gilotyna?
Resort zdrowia próbuje ratować budżet za pomocą radykalnych cięć i nowych regulacji. Wśród projektowanych rozwiązań znajdują się:
- Limit stawki godzinowej dla medyków na poziomie maksymalnie 240 zł brutto,
- Ograniczenie czasu pracy do maksymalnie dwóch etatów (320 godzin),
- Zaostrzenie kontroli i wymóg raportowania rzeczywistych grafików,
- Szersze kompetencje kontrolne dla NFZ.
Choć prezes NFZ Filip Nowak przekonuje, że limity płacowe poprawią kondycję finansową szpitali i zmniejszą presję na budżet, środowisko lekarskie i dyrektorzy placówek kręcą głowami z niedowierzaniem. – Żeby pozbyć się korników, rząd chce wypalać las – ostrzegają przedstawiciele Naczelnej Izby Lekarskiej, argumentując, że uderzenie w kadry w obecnym modelu doprowadzi do paraliżu oddziałów.
Widmo strajków i cicha likwidacja
Samorządowcy stawiają sprawę na ostrzu noża. Domagają się jasnej deklaracji, czy państwo zamierza celowo dążyć do redukcji mniejszych placówek poprzez głodzenie ich kontraktami. Jeśli rząd nie wycofa się z kontrowersyjnych projektów i nie ureguluje zaległych płatności, ZPP zapowiada ogólnopolską akcję protestacyjną. Pacjenci mogą w najbliższych miesiącach odczuć skutki tej bezkompromisowej walki najmocniej na własnej skórze.
Źródło: www.rynekzdrowia.pl

KOMENTARZE