Wojenna ślepa uliczka Kremla
Władimir Putin znalazł się w punkcie, z którego nie ma już łatwego odwrotu. Jak wynika z najnowszej analizy brytyjskiego tygodnika „The Economist”, rosyjski przywódca nie bierze pod uwagę zakończenia konfliktu w Ukrainie, mimo rosnących kosztów gospodarczych, wyczerpywania się zasobów armii oraz spadającego poparcia społecznego. Kluczem do zrozumienia jego determinacji jest bezlitosna, mafijna logika systemu, który zbudował — system ten nie wybacza słabości ani porażek.
W kuluarach rosyjskiej władzy panuje coraz większe napięcie. Jak donoszą źródła zbliżone do Kremla, w gronie najbliższych współpracowników Putin miał zdobyć się na niezwykle szczerą, wręcz dramatyczną refleksję dotyczącą własnego losu w przypadku przegranej. „Powieszą mnie” — miał stwierdzić, kreśląc czarny scenariusz dla swojej przyszłości.
Drapieżna filozofia i groźby pod adresem gospodarki
Nastroje rosyjskiego dyktatora dobrze odzwierciedlają jego ostatnie wypowiedzi publiczne. Podczas spotkania ze studentami w Moskwie Putin powołał się na osobliwą interpretację „łańcucha pokarmowego”, przekonując, że silniejsze zwierzęta pożerają słabsze i tak właśnie musi wyglądać porządek świata.
W obliczu rosnącej skuteczności ukraińskich ataków dronowych, które uderzają w zaplecze logistyczne i magazyny w głębi Rosji, Kreml zapowiada brutalny odwet. W niedawnym wywiadzie rosyjski przywódca wprost oświadczył, że Ukraina otwiera „puszkę Pandory”, i zagroził uderzeniami wymierzonymi w najbardziej wrażliwe sektory ukraińskiej gospodarki.
Napięcie międzynarodowe i tajemnicza misja CIA
Sytuacja wokół Rosji staje się coraz bardziej napięta, a państwa zachodnie z rosnącym niepokojem monitorują każdy krok Moskwy. Spora w tym zasługa lawinowo rosnącej liczby incydentów hybrydowych w Europie — od sabotażu na Słowacji po udaremnione ataki dronowe m.in. w Lipsku.
Oliwy do ognia dolała niedawna, owiana tajemnicą wizyta dyrektora CIA Johna Ratcliffe’a w Moskwie. Choć Biały Dom i Donald Trump określiły tę podróż mianem rutynowych działań dyplomatycznych, zachodnie media spekulują, że amerykański wysłannik przekazał Kremlowi bezwzględną ocenę sytuacji na froncie oraz ostrzeżenie przed próbami testowania obrony państw NATO. Z perspektywy Moskwy wizyta ta mogła jednak zostać opacznie zinterpretowana jako przejaw słabości Waszyngtonu, co tylko przyspiesza decyzje o nadchodzącej eskalacji.
Źródło: Świat – Świat w RMF24

KOMENTARZE