Gdzie byli Polacy, kiedy inni planowali przyszłość Europy? Nowa inicjatywa Draghiego bez głosu z Warszawy

Strona głównaPolityka

Gdzie byli Polacy, kiedy inni planowali przyszłość Europy? Nowa inicjatywa Draghiego bez głosu z Warszawy

Erywań zrywa pępowinę z Moskwą. Paszynian zapowiada krok ku Unii
Bruksela traci cierpliwość do Kijowa. Komisja Europejska upomina Ukrainę za zablokowane reformy
Brytyjska prawica uderza w imigrantów. Pod lupą m.in. świadczenia Polaków

Wielka debata o losach kontynentu bez polskiego głosu

Europa ponownie staje pod ścianą. W obliczu rosnącej presji ze strony Stanów Zjednoczonych oraz coraz bardziej agresywnej ekspansji Chin, dawne potęgi gospodarcze szukają ratunku. Odpowiedzią na kryzys ma być nowo utworzona **Grupa Renu**, na czele której stanął m.in. były prezes Europejskiego Banku Centralnego i dawny premier Włoch, **Mario Draghi**. Cel? Zatrzymanie stagnacji i ratowanie unijnej konkurencyjności.

Problem w tym, że przy szerokim stole, przy którym zasiadło kilkudziesięciu ekspertów, polityków i liderów biznesu, **zabrakło jakiegokolwiek przedstawiciela Polski**. Co więcej, w gronie tym znalazła się zaledwie jedna osoba z całej Europy Środkowo-Wschodniej. Przypadek? Trudno w to uwierzyć, patrząc na to, jak rynki naszego regionu są pomijane w kluczowych unijnych wizjach.

Raport Draghiego i polski punkt ślepy

Już głośny raport o konkurencyjności Europy, który Mario Draghi opublikował dwa lata temu, spotkał się w Polsce z mieszanymi odczuciami. Dokument pełen był wielkich wizji, gigantycznych kwot potrzebnych na transformację (mowa o **750-800 mld euro rocznie**) oraz planów wspólnego zadłużania się. Jednak na próżno było tam szukać szerszego spojrzenia na sukces gospodarczy Polski czy specyfikę państw naszej części kontynentu.

Teraz historia zatacza koło. Powołana Grupa Renu ma ambicję, by na nowo napisać europejski model wzrostu. Twórcy inicjatywy ostrzegają wprost: *„Nie jest za późno, aby zmienić trajektorię Europy, jeśli podejmiemy dziś właściwe kroki”*. Jednocześnie zauważają, że spośród 50 największych firm technologicznych świata zaledwie **4 pochodzą z Europy**. Sytuacja jest dramatyczna, a presja zewnętrzna rośnie z miesiąca na miesiąc.

Kto decyduje o unijnej przyszłości?

Współzałożycielami Grupy Renu obok Draghiego zostali m.in. Luis Garicano oraz Patrick Collison. Do współpracy zaprosiono ponad 50 specjalistów z różnych dziedzin, jednak polska scena gospodarcza i intelektualna została całkowicie zmarginalizowana. Czyżby zachodnie stolice wciąż postrzegały region Europy Środkowej wyłącznie jako wykonawcę unijnych dyrektyw, a nie partnera do strategicznej dyskusji?

Fakt, że kraj o tak dużym potencjale gospodarczym i stabilnym wzroście jak Polska nie ma swojego reprezentanta w gronie kształtującym nową politykę przemysłową UE, daje mocno do myślenia. Unijni technokraci lubią mówić o jedności, gdy trzeba stawiać czoła kryzysom migracyjnym czy budżetowym, ale gdy przychodzi do kreślenia mapy przyszłości – zapominają, że granice Wspólnoty sięgają znacznie dalej niż granice strefy euro.

Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: