Poranny koszmar w Zamościu. Syreny zawyły przez pomyłkę, urzędnicy przepraszają

Strona głównaRegion

Poranny koszmar w Zamościu. Syreny zawyły przez pomyłkę, urzędnicy przepraszają

Lubelski Czek Turystyczny rusza we wrześniu. 300 zł dopłaty do noclegów
Koziołki z tachimetrem i laser. W Lublinie ma powstać niezwykły punkt na mapie
Rewolucja w rankingu miast 2026. Szczecin na szczycie, dawni lideri poza podium

Niedzielny poranek, 23 sierpnia 2026 roku, nie należał do spokojnych dla mieszkańców Zamościa i kilku innych powiatów na Lubelszczyźnie. Tuż przed godziną 7:00 rano ciszę przerwało głośne, trzyminutowe wycie syren alarmowych. Ciągły dźwięk, który w normalnych realiach oznacza odwołanie alarmu, skutecznie wyrwał ludzi ze snu i wywołał falę niepokoju w mediach społecznościowych.

Wpadka podczas „cichego testu”

Szybko okazało się, że za hałasem nie kryje się żadne realne niebezpieczeństwo. Jak poinformował Lubelski Urząd Wojewódzki oraz rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz, w regionie prowadzono zaplanowane testy sprawności systemu ostrzegania. W założeniu miał to być tzw. test cichy.

Procedura ta polega na sprawdzeniu wydolności i sprawności infrastruktury bez generowania jakichkolwiek dźwięków dla mieszkańcy. W praktyce jednak doszło do błędu technicznego lub ludzkiego. Zamiast bezgłośnego sprawdzianu, omyłkowo uruchomiono standardowy sygnał dźwiękowy.

Gdzie jeszcze był słyszalny fałszywy alarm?

Problem nie ograniczył się wyłącznie do samego Zamościa. Omyłkowo wyemitowany trzyminutowy sygnał dotknął mieszkańców kilku powiatów w południowej części województwa lubelskiego. Urząd Wojewódzki potwierdził, że dźwięk rozległ się na terenie:

  • miasta Zamość,
  • powiatu zamojskiego,
  • powiatu biłgorajskiego,
  • powiatu hrubieszowskiego,
  • powiatu tomaszowskiego.

Dlaczego nie było alertu RCB?

Wielu zaniepokojonych obywateli zaczepiało urzędników w komentarzach, pytając, dlaczego nie ostrzeżono ich przed ćwiczeniami za pomocą wiadomości SMS. Służby wyjaśniły, że przy tzw. testach cichych wysyłanie alertów nie jest przewidziane procedurą, ponieważ syreny – z założenia – nie powinny były odezwać się ani w Zamościu, ani w Biłgoraju. Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja np. w powiecie parczewskim, gdzie na ten sam dzień zaplanowano głośny trening z udziałem syren, o czym mieszkańcy zostali poinformowani dzień wcześniej.

Prezydent Zamościa Rafał Zwolak oraz służby wojewody wystosowali oficjalne komunikaty, w których wprost przeprosili zaniepokojonych zamościan za poranny stres i dezorientację. Incydent po raz kolejny ożywił jednak dyskusję o tym, jak częste błędy w systemach ostrzegania mogą w przyszłości obniżyć czujność społeczeństwa.

Źródło: Wydarzenia w INTERIA.PL – wiadomości, wydarzenia

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: