Kolejne rozczarowanie przy Bułgarskej. Lech Poznań oddaje napastnika za czapkę gruszek

Strona głównaSport

Kolejne rozczarowanie przy Bułgarskej. Lech Poznań oddaje napastnika za czapkę gruszek

Historyczny pogrom przy Bułgarskiej. Lech Poznań rozbił FC Thun i ustanowił rekord
Kolejorz o krok od Ligi Europy. Gdzie oglądać rewanż z FC Thun?
Polskie kluby podbijają Europę. Ranking UEFA winduje Ekstraklasę w stronę marzeń

Koniec eksperymentu z Norwegiem

To nie była miłość od pierwszego wejrzenia, a już na pewno nie zakończyła się happy endem. Bryan Fiabema wkrótce oficjalnie zamieni barwy Lecha Poznań na norweskie Fredrikstad FK. Jak poinformował ceniony serwis tv2.no, 23-letni napastnik udał się już do ojczyzny, gdzie dopina ostatnie formalności i przechodzi testy medyczne.

Jeszcze w lipcu 2024 roku, gdy ściągano go do stolicy Wielkopolski, kibice kręcili nosem, ale i kręcili głowami z wrażenia. W końcu w CV młodego gracza widniały tak potężne marki jak Chelsea czy rezerwy Realu Sociedad. Rzeczywistość szybko zweryfikowała te zapowiedzi. Na boiskach PKO Ekstraklasy Norweg po prostu się zagubił.

Bilans, który boli i kwota transferu

W barwach „Kolejorza” Fiabema rozegrał łącznie 48 spotkań. Wynik? Zaledwie dwie bramki i dwie asysty. Trzeba mu jednak oddać sprawiedliwość – te nieliczne trafienia były na wagę złota, bo zapewniły poznaniakom pełną pulę w potyczkach z Zagłębiem Lubin i GKS-em Katowice. Wiosnę ubiegłego sezonu spędził na wypożyczeniu w holenderskim ADO Den Haag (16 meczów, 3 gole), ale po powrocie do Poznania trener Niels Frederiksen nie widział go już w swoich planach. Napastnik został odstawiony na boczny tor i trenował z rezerwami.

Największe poruszenie budzi jednak kwota, jaką Lech zarobi na tym interesie. Według doniesień z Norwegii, Fredrikstad zapłaci za 23-latka zaledwie ok. 140 tysięcy euro. Jak na piłkarza z przeszłością w Premier League i za którego kiedyś płacono mniejsze lub większe sumy w juniorskich szkółkach, to finansowa mizernota. Lech machnął jednak ręką, chcąc po prostu oczyścić szatnię i pozbyć się ciążącego kontraktu.

Szansa na odbudowę w ojczyźnie

Czy w nowym klubie Fiabema odżyje? Eksperti w Norwegii są ostrożni, ale widzą w tym sens. Fredrikstad zajmuje obecnie 8. miejsce w tabeli tamtejszej ekstraklasy i desperacko potrzebuje skutecznej „dziewiątki”. Oprócz ekipy z Fredrikstad, w grę wchodziło też zainteresowanie ze strony węgierskiego ZTE czy duńskiego Silkeborga. Ostatecznie wybór padł na powrót do domu. Czas pokaże, czy na północy Europy napastnik odzyska dawny blask.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: