Nowe podejście do rehabilitacji od 2027 roku
Polski system ochrony zdrowia czeka gruntowna przebudowa sektora rehabilitacyjnego. Ministerstwo Zdrowia przygotowało przepisy, które mają ostatecznie odejść od archaicznego systemu kwalifikacji chorych opartego wyłącznie na twardym rozpoznaniu jednostki chorobowej. Nadchodzące zmiany kładą nacisk na indywidualny stan funkcjonalny pacjenta.
Zamiast sztywnych schematów lekarze i fizjoterapeuci będą posługiwać się nowoczesnymi skalami medycznymi oraz Międzynarodową Klasifikacją Funkcjonowania, Niepełnosprawności i Zdrowia (ICF). Ma to zagwarantować, że realna pomoc trafi do tych, którzy jej najbardziej potrzebują.
Dłuższe serie zabiegów i większe uprawnienia fizjoterapeutów
Jedną z najbardziej wyczekiwanych modyfikacji jest wydłużenie podstawowego cyklu fizjoterapii ambulatoryjnej. Zamiast dotychczasowych 10 dni zabiegowych, pacjenci będą mogli liczyć na serie trwające aż 20 dni, z opcją dalszego przedłużenia w uzasadnionych przypadkach klinicznych.
Wzmocniona zostanie również rola samych specjalistów. W ramach rehabilitacji domowej uprawnienia do kwalifikowania pacjentów, wyznaczania celów terapii oraz weryfikowania jej efektów zyskają magisterscy fizjoterapeuci z odpowiednim stażem. To odpowiedź na wieloletnie postulaty środowiska medycznego domagającego się odciążenia lekarzy pierwszego kontaktu i specjalistów.
Kolejki do likwidacji? Wyzwania i oczekiwania branży
Czas oczekiwania na zabiegi w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia bywa kuriozalny. W niektórych regionach Polski pacjenci muszą czekać na swoją kolej nawet ponad 300 dni. Choć resort zdrowia przekonuje, że nowe regulacje usprawnią przepływ chorych, przedstawiciele Krajowej Izby Fizjoterapeutów oraz Polskiego Towarzystwa Fizjoterapii bacznie monitorują proces konsultacji. Kluczowe pozostaje odpowiednie sfinansowanie procedur oraz realne zabezpieczenie ciągłości opieki nad pacjentem.
Źródło: www.rynekzdrowia.pl

KOMENTARZE