Niewidzialne przekwitanie w kartotekach
Współczesna medycyna potrafi niemalże cuda, ale wciąż ma problem z czymś tak naturalnym jak menopauza. Przełomowe badania opublikowane we wrześniu 2026 roku na łamach czasopisma „Menopause” rzucają światło na ogromną lukę w systemach opieki zdrowotnej. Okazuje się, że informacje o tym, iż pacjentka przeszła klimakterium, masowo giną w gąszczu biurokracji i cyfrowych systemów.
Naukowcy z University of Colorado Anschutz wzięli pod lupę dane niemal 396 tysięcy kobiet biorących udział w wielkim programie badawczym Narodowych Instytutów Zdrowia (NIH) o nazwie All of Us. Skala rozbieżności zaskoczyła samych badaczy. Gdy zestawiono ze sobą odpowiedzi z ankiet pacjentek oraz wpisy w ich elektronicznej dokumentacji medycznej (EHR), wyszła na jaw zatrważająca prawda.
Siedem razy rzadziej w kartach pacjentek
Liczby mówią same za siebie. W bezpośrednich ankietach aż **193 tysiące kobiet** zadeklarowało, że mają już menopauzę za sobą. Tymczasem w oficjalnych kartach zdrowia prowadzonych przez lekarzy podobną informację odnaleziono zaledwie u **28 tysięcy** badanych.
Oznacza to, że menopauza pojawia się w dokumentacji medycznej wrogich gabinetów niemal siedmiokrotnie rzadziej, niż wynika to z deklaracji samych zainteresowanych. Konkretnie: zaledwie ok. 14 proc. pacjentek ma ten fakt odnotowany w systemie. Co gorsza, nawet jeśli wpis się pojawi, często brakuje w nim kluczowych detali – chociażby dokładnego wieku, w którym u kobiety ustało miesiączkowanie.
„Nie da się rzetelnie badać ani skutecznie leczyć stanu, który nie jest systematycznie rejestrowany” – alarmuje główna autorka badania, prof. **Audrey Hendricks** z CU Anschutz.
Dlaczego to jest groźne dla zdrowia kobiet?
Ignorowanie tego etapu życia w kartotekach to nie tylko problem statystyczny. To przede wszystkim gigantyczna bariera w nowoczesnej profilaktyce. Przekwitanie wywołuje lawinę zmian w organizmie. Rzutuje bezpośrednio na:
- układ krążenia i kondycję serca,
- gospodarkę metaboliczną,
- zdrowie kości oraz układ ruchu,
- kondycję neurologiczną i psychiczną.
Lekarze opierający się wyłącznie na cyfrowej dokumentacji tracą z oczu pełny obraz pacjentki. Bez precyzyjnych danych na temat wieku menopauzy czy towarzyszących jej objawów, medycyna staje się bezradna w przewidywaniu ryzyka groźnych schorzeń w starszym wieku. Czas najwyższy, aby systemy elektronicznej rejestracji przestały traktować kobiecą fizjologię po macoszemu.
Źródło: RSS Popularyzacja

KOMENTARZE