Niesamowity finisz i kolejna fortuna na koncie. Klaudia Kazimierska nie zwalnia tempa

Strona głównaSport

Niesamowity finisz i kolejna fortuna na koncie. Klaudia Kazimierska nie zwalnia tempa

Kryscina Cimanouska bez ogródek o Arynie Sabalence. „Ma rodzinę na Białorusi, ale…”
Mistrzyni świata odpowiada krytykom. Odważne kadry polskiej lekkoatletyki
Historyczny start w Tarnowie. Przed nami I Półmaraton Mościcki

Zabójczy sprint na sam koniec sezonu

To był wieczór pełen zwrotów akcji i czystej sportowej magii. W piątek, **18 września 2026 roku**, podczas prestiżowego mityngu **Athlos** na StoneX Stadium w Londynie, **Klaudia Kazimierska** po raz kolejny udowodniła, że znajduje się w absolutnym światowym gazie. Jeszcze na ostatnim okrążeniu biegu na milę Polka szła dopiero na **piątej pozycji**. Wydawało się, że podium odjeżdża, a rywalki kontrolować będą sytuację do samej mety.

Nic z tych rzeczy. Nasza biegaczka włączyła drugi bieg, odpaliła kosmiczny napęd na ostatnich metrach i z dziecinną łatwością zaczęła mijać kolejne utytułowane gwiazdy światowej lekkoatletyki. Meta obnażyła prawdę o jej kapitalnym przygotowaniu – Kazimierska wpadła na nią jako pierwsza z czasem **4:19.43**, zostawiając konkurencję daleko w tyle.

Złoto, grube tysiące dolarów i… korona

Tegoroczny wrzesień układa się dla Polki w pasmo niekończących się sukcesów. Przypomnijmy, że zaledwie kilka dni wcześniej Polka triumfowała w inauguracyjnej edycji *World Athletics Ultimate Championships* w Budapeszcie na dystansie 1500 metrów, a wcześniej rozbiła bank w finale Diamentowej Ligi w Brukseli.

Londyn przyniósł jednak coś więcej niż tylko prestiż i kolejne przetarcie. Mityng Athlos, będący unikalnym projektem skrojonym wyłącznie pod kobiecą lekkoatletykę, zaoferował gigantyczne premie finansowe. Za ten jeden bieg Kazimierska wywiezie z Wysp Brytyjskich prawdziwą fortunę – **blisko 250 tysięcy złotych** (65 tysięcy dolarów za pierwsze miejsce). Organizatorzy zadbali też o unikalny symbol triumfu: na głowę Polki trafiła wyjątkowa korona zaprojektowana przez luksusową markę *Tiffany & Co.*

Idealny stempel pod kapitalnym rokiem

Sam start w Londynie stał pod znakiem mniejszego zamieszania – po tym, jak organizatorzy odwołali zaplanowany na październik mityng w Nowym Jorku, zawodody na StoneX Stadium urosły do rangi jedynego i najważniejszego aktu tego cyklu. Kazimierska nie kalkulowała, nie patrzyła na zmęczenie po morderczym sezonie i po prostu zrobiła swoje.

Jak sama przyznała po zejściu z bieżni, występ w stolicy Wielkiej Brytanii był jej **ostatnim startem w tym roku**. Lepszego domknięcia fenomenalnych miesięcy po prostu nie można było sobie wymarzyć.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: