Stanowczy apel z Biszkeku. Premier Indii wprost do Putina
Podczas spotkania na szczycie Szanghajskiej Organizacji Współpracy (SOW) w stolicy Kirgistanu, Biszkeku, premier Indii Narendra Modi skierował do Władimira Putina niezwykle bezpośredni komunikat. Szef indonezyjskiego – przepraszam, indyjskiego – rządu zaapelował o pilne zakończenie działań wojennych w Ukrainie i odejście od formuły „nieskończonej wojny”.
Słowa te padły w poniedziałek, 31 sierpnia 2026 roku, podczas dwustronnych rozmów w cztery oczy. Choć oba kraje łączy silna więź gospodarcza – w tym masowy import rosyjskich surowców energetycznych przez New Delhi – ton indyjskiego przywódcy staje się z miesiąca na miesiąc coraz bardziej pragmatyczny i krytyczny wobec przedłużającego się rozlewu krwi.
„Każdy dzień wojny cofa ludzkość”
Modi nie kluczył w dyplomatycznych frazesach. Wprost podkreślił, że obecny konflikt zbiera gigantyczne żniwo nie tylko w regionie, ale i w skali globalnej.
- „Każdy dzień, w którym trwa ta wojna, cofa ludzkość o krok wstecz” – zaznaczył indyjski premier.
- Wskazał, że jedyną drogą naprzód jest natychmiastowe przejście do rozejmu i wstrzymania wrogiem nastawionych działań.
- Przypomniał też historyczne przesłanie płynące „z ziemi Gandhiego i Buddy”, stawiając na dialog i dyplomację.
Warto przypomnieć, że to kolejny raz, gdy Modi publicznie reprymenduje Moskwę. Już we wrześniu 2022 roku na szczycie w Samarkandzie głośnym echem odbiły się jego słowa, że „dzisiejsza era nie jest erą wojny”. Tym razem poszedł jednak krok dalej, mówiąc wprost o konieczności wygaszenia konfliktu, który wyniszcza globalną stabilność.
Między młotem a kowadłem. Indyjska polityka balansowania
Reakcja Kremla była stonowana. Władimir Putin w oficjalnych relacjach rosyjskich mediów zapewniał o zacieśniających się relacjach dwustronnych, jednocześnie wysłuchując uwag partnera. Dla Indii relacje z Rosją to wciąż kwestia kluczowa – Nowe Delhi pozostaje drugim po Chinach największym odbiorcą paliw kopalnych z Rosji, co skutecznie zasila rosyjski budżet wojenny.
Eksperci zwracają jednak uwagę, że Indie starają się lawirować. Z jednej strony nie chcą całkowicie odciąć się od Moskwy i dołączyć do zachodnich sankcji, z drugiej – coraz głośniej sygnalizują, że przeciągający się kryzys uderza w globalne łańcuchy dostaw, bezpieczeństwo żywnościowe i transport morski na Morzu Czarnym. Apel Modiego pokazuje, że nawet tradycyjni sojusznici Kremla zaczynają odczuwać zmęczenie konfliktem, którego końca na haku bitewnym wciąż nie widać.

KOMENTARZE