Rekordowy próg wejścia do elity
Wrzesień 2026 roku przyniósł kolejne trzęsienie ziemi w najnowszym zestawieniu Forbes 400. Okazuje się, że w Stanach Zjednoczonych można dysponować miliardową fortune, a mimo to poczuć się jak ubogi krewny. Aby w ogóle załapać się na prestiżową listę najbogatszych Amerykanów, trzeba było wykazać się majątkiem na poziomie co najmniej 4,4 miliarda USD. To o 600 milionów dolarów więcej niż rok wcześniej.
Górna półka amerykańskiego biznesu rośnie w tempie, które zawrawa głowę. Łączna wartość aktywów zgromadzonych przez zaledwie 400 najbogietszych ludzi w USA osiągnęła astronomiczną kwotę 8 bilionów dolarów.
Miliarderzy, którzy są „za biedni”
Kiedy poprzeczka wędruje tak wysoko, tłum na peronie robi się gigantyczny. Poza burtą tegorocznego rankingu znalazło się aż 590 amerykańskich miliarderów. Nie pomogły popularność, medialne imperia ani wielkie kontrakty. W gronie „zbyt ubogich” na miejsce w Top 400 znaleźli się m.in.:
- Oprah Winfrey z majątkiem szacowanym na 3,4 mld USD,
- twórca OpenAI Sam Altman (3,3 mld USD),
- były dyrektor generalny Apple Tim Cook (3 mld USD),
- oraz piosenkarka Taylor Swift, której konto zasila „zaledwie” 2 miliardy dolarów.
Elon Musk w innej lidze. Fortuna większa niż gospodarka państw
Na szczycie tabeli absolutnym dominatorem pozostaje Elon Musk. Z majątkiem wycenianym na 908 miliardów dolarów, szef Tesli i SpaceX zostawia resztę konkurencji daleko w tyle. Jego przewaga nad drugim w kolejności Jeffem Bezosem wynosi niewiarygodne 530 miliardów dolarów.
Skala tej fortuny dawno przestała mieścić się w kategoriach ludzkiego wyobrażenia. Majątek Muska przewyższa roczny Produkt Krajowy Brutto (PKB) takich krajów jak Szwajcaria czy Belgia, zbliżając się wielkimi krokami do granicy pierwszego w historii oficjalnego trilionera – kamienia milowego, którego Musk otarł się już w połowie roku podczas giełdowego debiutu SpaceX.
Napęd rewolucji AI
Co stoi za tym nagłym skokiem? Przede wszystkim technologiczne trzęsienie ziemi i sztuczna inteligencja. Boom na rozwiązania z zakresu AI, rosnące wyceny startupów z Doliny Krzemowej oraz giełdowe rekordy sprawiły, że przepaść między najbogatszymi a resztą gospodarki pogłębia się w oczach. Systemowo bogacą się ci, którzy technologiczne karty rozdają od lat — ale wejściówka do tego klubu staje się coraz bardziej ekskluzywna.
Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE