Listopadowe ruszenie sumień. Pieniądze do puszek i ratowanie zabytków
Podczas gdy miliony Polaków przemierzały aleje cmentarne w poszukiwaniu grobów swoich bliskich, w wielu miastach kraju trwała zupełnie inna misja. Wszystkich Świętych to nie tylko czas nostalgii i zadumy, ale też moment, w którym historia upomina się o materialną pomoc. W całej Polsce – od Warszawy, przez Kraków, Szczecin, Rzeszów, Toruń, aż po Opole – prowadzono tradycyjne zbiórki na rzecz ratowania zabytkowych nagrobków.
Wolontariusze, samorządowcy, społecznicy, a przede wszystkim znane twarze ze świata kultury i mediów, chwycili za charakterystyczne puszki. Cel od lat pozostaje niezmienny: zatrzymać niszczący upływ czasu, wilgoć i korozję kamienia, które grożą bezpowrotną utratą bezcennych pomników sztuki sepulkralnej.
Powązki w nowej rzeczywistości. Kiedy tradycja staje się oficjalnym dziedzictwem
Jedną z najbardziej rozpoznawalnych i symbolicznych odsłon tej akcji jest coroczna zbiórka na warszawskich Starych Powązkach. Inicjatorem tej pięknej tradycji w 1975 roku był niezapomniany Jerzy Waldorff. Od tamtej pory minęło ponad pół wieku, a akcja nie straciła na sile – wręcz przeciwnie. Co więcej, sam zwyczaj zyskał wyjątkowe uznanie: został oficjalnie wpisany na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego.
W tłumie spacerującym po najstarszej warszawskiej nekropolii nietrudno było natknąć się na artystów, którzy porzucili na chwilę codzienne obowiązki. Z puszkami w rękach pojawili się m.in. aktor Artur Barciś, Karol Strasburger, Olgierd Łukaszewicz, Maja Komorowska, a także muzycy z zespołu „Mazowsze” oraz dziennikarze, tacy jak Beata Tadla. Ich obecność przyciąga wzrok, budzi ciekawość i – co najważniejsze – otwiera portfele odwiedzających.
Najlepsza galeria rzeźby pod gołym niebem
Dlaczego akurat Powązki budzą tak wielkie emocje? Odpowiedź kryje się w detalach architektonicznych i klasie artystycznej tutejszych nagrobków. Jak podkreślał w rozmowie z Polską Agencją Prasową Michał Krasucki, p.o. dyrektora Narodowego Instytutu Dziedzictwa i były stołeczny konserwator, ta nekropolia to coś znacznie więcej niż cmentarz.
– To jest absolutnie najlepsza galeria rzeźby pomnikowej w Polsce, pełna dzieł najwyższych lotów – zaznaczał ekspert.
Skala potrzeb jest ogromna, ale wymierne efekty dają powody do optymizmu. Dzięki ofiarności darczyńców oraz wsparciu instytucjonalnemu co roku udaje się poddać pieczołowitej konserwacji kilkadziesiąt zniszczonych obiektów. W ubiegłych edycjach udawało się gromadzić pokaźne kwoty (rekordowe zbiórki przekraczały pułap 270 tysięcy złotych), które bezpośrednio finansują żmudną pracę restauratorów przy zabytkowych kaplicach i grobowcach wybitnych Polaków. Kwesty dobiegły końca, ale ludzka solidarność i troska o materialne świadectwa naszej historii przetrwają do kolejnego listopada.
Źródło: Polska – Polska w RMF24

KOMENTARZE