Chwile grozy w biały dzień
Do dramatycznych wydarzeń doszło w sobotę, 3 października na jednym z placów zabaw w Legnicy. W godzinach popołudniowych bawiło się tam kilku małych chłopców, w tym niespełna czteroletni maluch. Spokojną atmosferę w jednej chwili przerwał niespodziewany, przerażający incydent.
Na teren obiektu wszedł obcy mężczyzna. Nie oglądając się za siebie, podbiegł bezpośrednio do grupy dzieci, chwycił czterolatka na ręce i błyskawicznie rzucił się z nim do ucieczki. Całą sytuację z przerażeniem obserwowali rówieśnicy porwanego chłopca.
Bohaterowie w krótkich spodenkach
To, co wydarzyło się chwilę później, uratowało dziecko przed prawdziwą tragedią. Pozostałe dzieci zachowały się z zimną krwią – natychmiast podniosły alarm, zaczynając głośno krzyczeć i wołać o pomoc.
– Wystarczył ich głośny krzyk, by na ratunek rzucili się rodzice i inni dorośli – relacjonuje nadkom. Jagoda Ekiert z legnickiej policji.
Dorośli przebywający w pobliżu natychmiast ruszyli w pościg. Po przebiegnięciu kilkunastu metrów oszołomiony napastnik potknął się i przewrócił wraz z dzieckiem. Porzucił malucha i próbował ratować się ucieczką piechotą, ale czujni świadkowie nie dali mu szans. Zostawił chłopca, został dogoniony, obezwładniony i przekazany wezwanym na miejsce funkcjonariuszom.
Alkomat i testy narkotykowe nie pozostawiły złudzeń
Zatrzymanym okazał się 29-letni Szymon K. Mężczyzna od samego początku zachowywał się niezwykle agresywnie – nie wykonywał poleceń policjantów, a nawet próbował ich kopać. Szybko wyszło na jaw, co było źródłem takiej furii.
Przeprowadzone na miejscu badanie alkomatem wykazało u niego blisko 2,5 promila alkoholu w organizmie. Na tym jednak nie poprzestano. Z uwagi na nienaturalne zachowanie sprawcy zlecono testy narkotykowe, które wykazały obecność amfetaminy oraz metamfetaminy.
To jednak nie koniec grzechów 29-latka. Podczas przeszukania należącego do niego samochodu mundurowi znaleźli kolejne 3,3 grama metamfetaminy. Okazało się również, że mężczyzna ma już na koncie poważne konflikty z prawem drogowy – m.in. w czerwcu prowadził auto pod wpływem narkotyków, mimo wcześniejszego prawomocnego zakazu.
Trzy miesiące aresztu i surowe perspektywy
Szymon K. usłyszał już zarzut bezprawnego pozbawienia wolności osoby nieporadnej ze względu na wiek, a także zarzut posiadania substancji odurzających. Przesłuchany przez prokuratora kategorycznie zaprzeczył, jakoby chciał uprowadzić dziecko, twierdząc jednocześnie, że… „niewiele pamięta” z tamtego popołudnia.
Argumenty te nie zrobiły wrażenia na wymiarze sprawiedliwości. Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Legnicy sąd zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego trzymiesięcznego tymczasowego aresztu. Ze względu na charakter przestępstwa oraz wcześniejszą recydywę, 29-latkowi grozi teraz kara pozbawienia wolności od 2 do nawet 15 lat.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE