Sobotnie emocje na kortach przy al. Wojska Polskiego
Sobota, 19 września 2026 roku, przyniosła ostateczne rozstrzygnięcia w 33. edycji prestiżowego challengera Invest in Szczecin Open. Półfinałowe starcia na mączce im. Bohdana Tomaszewskiego miały zupełnie inny przebieg, ale doprowadziły do tego samego celu: w niedzielnym finale w samo południe zmierzą się Brazylijczyk Thiago Monteiro oraz Hiszpan Nikolas Sanchez Izquierdo.
Trzy sety walki i doświadczenie Monteiro
Jako pierwsi na kort centralny wyszli Thiago Monteiro oraz rozstawiony z numerem drugim Argentyńczyka Marco Trungelliti. Mecz od początku trzymał w napięciu. Faworyzowany Trungelliti, który rozgrywa życiowy sezon i wkroczył do czołowej setki rankingu ATP, twardo stawiał warunki.
Pierwsza partia padła łupem grającego mądrze taktycznie Brazylijczyka (6:4). Argentyńczyk odpowiedział w drugim secie, wykorzystując moment dekoncentracji rywala. O wszystkim decydowała trzecia odsłona. W niej kluczowy okazał się szósty gem – Monteiro bezlitośnie wykorzystał błędy przeciwnika, dowodząc przewagę do końca i zamykając mecz wynikiem 6:4, 3:6, 6:3.
Sanchez Izquierdo gładko i z historyczną szansą
W drugim półfinale naprzeciw siebie stanęli Nikolas Sanchez Izquierdo oraz rewelacyjny Chorwat Luka Mikrut (turniejowa „ósemka”). Obaj panowie znali się doskonale, a Hiszpan pałał żądzą rewanżu za niedawną porażkę w eliminacjach US Open.
Plan 27-letniego zawodnika z Barcelony zadziałał bez zarzutu. Sanchez Izquierdo kontrolował wymiany, popełniał znacznie mniej niewymuszonych błędów i po dwóch partiach (6:3, 6:4) zameldował się w finale. Co więcej, w całym szczecińskim turnieju nie stracił dotąd ani jednego seta.
Hiszpańska klątwa do przełamania
Niedzielny pojedynek ma ogromny ciężar gatunkowy. Choć hiszpański tenis wydał na świat setki wybitnych zawodników, jeszcze żaden reprezentant tego kraju nie wygrał szczecińskiego challengera. Sanchez Izquierdo stoi przed szansą, by na stałe wpisać się na kartach historii imprezy.
Zadanie nie będzie jednak łatwe, bo stojący po drugiej stronie siatki Monteiro słynie z boiskowego sprytu i potrafi bezwzględnie karać najmniejsze słabości. Stawka 30. edycji jubileuszowego grania nad Odrą rozgrzewa kibiców do czerwoności.

KOMENTARZE