Buczkowski bije na alarm przed finałem. W Bydgoszczy dobrze wiedzą, że margines błędu zniknął

Strona głównaSport

Buczkowski bije na alarm przed finałem. W Bydgoszczy dobrze wiedzą, że margines błędu zniknął

Wielki finał na Golęcinie. PSŻ Poznań staje do nierównej walki z rozpędzoną Polonią Bydgoszcz
Finansowy ból głowy w Rzeszowie. Gwiazda Stali może oddać ponad 200 tysięcy?
Szalony dreszczowiec w Łodzi. Prezes Polonii przyznaje: Serce zabiło mocniej

Pewny awans to dopiero wstęp do dramatu. Polonia celuje w PGE Ekstraligę

We wrześniu 2026 roku żużlowa Bydgoszcz żyje tylko jednym tematem. Abramczyk Polonia Bydgoszcz bezwzględnie potwierdziła dominację w półfinale Metalkas 2. Ekstraligi, rozbijając na własnym torze H. Skrzydlewska Orła Łódź aż 57:33. Po wcześniejszym remisie na wyjeździe, dwumecz zakończył się wyraźnym triumfem Gryfów (102:78). Droga do wielkiego finału stała się faktem, ale wewnątrz drużyny nikt nie otwiera jeszcze szampana. Prawdziwa próba charakteru i nerwów dopiero nadchodzi.

Ostatnią przeszkodą na długo wyczekiwanej drodze do elity (PGE Ekstraligi) będzie Hunters PSŻ Poznań, który w dramatycznych okolicznościach wywalczył awans. Pierwsze starcie zaplanowano na toruńskim lub poznańskim Golęcinie, a stawka tego dwumeczu paraliżuje co słabsze głowy. Sukces smakuje jak raj, porażka będzie oznaczać katastrofę i kolejny rok tułaczki na zapleczu.

Przetrzebiony skład i ból, z którym trzeba wygrywać

O tym, jak cienka jest granica między triumfem a rozpaczą, otwarcie mówi rutyniarz w barwach Polonii, Krzysztof Buczkowski. Doświadczony żużlowec nie ukrywa, że końcówka sezonu kosztuje drużynę gigantyczny wysiłek fizyczny i psychiczny. Skład z Bydgoszczy nie jest w 100 procentach zdrowy, a presja zaczyna dusić.

Po wyniku widać, że wszystko mieliśmy pod kontrolą, ale cały czas musieliśmy być czujni — analizował Buczkowski tuż po półfinałowym starciu z łodzianami. — Mamy przetrzebiony ten skład i niektórzy z nas jadą nieco niedoleczeni. Myślę jednak, że jest coraz lepiej. Dobrze, że teraz jest czas wolny między meczami i można poświęcić trochę czasu na miejscu, aby się doleczyć na finał. Tam trzeba być już gotowym na sto procent.

Złote chłopaki i ciężar oczekiwań

Włodarze oraz sztab szkoleniowy Polonii stawiają wszystko na jedną kartę. Liderzy tacy jak Szymon Woźniak, Kai Huckenbeck czy sam Buczkowski muszą ciągnąć wynik, wspierani przez fantastyczną młodzież. Margines błędu w starciu ze Skorpionami z Poznania praktycznie nie istnieje. Każdy defekt, każdy przegrany start na łuku może zadecydować o losach wielomiesięcznej pracy.

Kibice w Bydgoszczy szczelnie wypełniają stadion przy ul. Sportowej, domagając się powrotu do żużlowej elity, na którą miasto czeka od lat. Czy presja nie sparaliżuje Gryfów w najmniej oczekiwanym momencie? Odpowiedź poznamy już w najbliższych niedzielnych biegach. Jedno jest pewne: w finale Metalkas 2. Ekstraligi jeńców nie będzie.

Źródło: Przegląd Sportowy przegladsportowy.onet.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: