Afera Zondacrypto: Sąd zdecydował o areszcie dla Rafała Zaorskiego i dwóch kobiet

Strona głównaBiznes

Afera Zondacrypto: Sąd zdecydował o areszcie dla Rafała Zaorskiego i dwóch kobiet

Przełom w aferze Zondacrypto. Szef PKOl Radosław Piesiewicz trafił do aresztu
Zgliszcza po nocnym dramacie w Katowicach. Podpalacz z Zabrza najbliższe miesiące spędzi za kratkami
Luksusowy urlop musiał poczekać. Seryjna złodziejka z Warszawy wpadła na lotnisku

Decyzja katowickiego sądu w sprawie giełdy kryptowalut

Wrzesień 2026 roku przynosi przełom w jednym z najgłośniejszych śledztw gospodarczych ostatnich lat. Sąd Rejonowy w Katowicach przychylił się do wniosku prokuratury i zdecydował o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci trzymiesięcznego aresztu dla trzech osób powiązanych z aferą wokół giełdy kryptowalut Zondacrypto. Wśród zatrzymanych znalazł się znany inwestor giełdowy Rafał Zaorski, a także Anna P. oraz Jaromira W.

Śledczy nie pozostawili złudzeń. Wnioski o izolację podejrzanych motywowano obawą przed ucieczką oraz matactwem procesowym, a także wysokim prawdopodobieństwem popełnienia zarzucanych im czynów.

Zarzuty i mroczne tło sprawy

Każda z zatrzymanych osób usłyszała poważne zarzuty. Prokuratura Regionalna w Katowicach skrupulatnie układa puzzle tej skomplikowanej układanki finansowej:

  • Rafał Zaorski usłyszał zarzut przywłaszczenia powierzonego mienia należącego do operatora giełdy (spółki BB Trade Estonia) na kwotę 1,7 mln zł. Sam spekulant od początku twierdzi, że jest w tej sprawie poszkodowany.
  • Anna P. jest podejrzana o udział w zorganizowanej grupie przestępczej mającej na celu przejęcie majątku zaginionego twórcy BitBay (poprzedniczki Zondacrypto) Sylwestra Suszka, wyrządzenie szkody spółce oraz utrudnianie postępowania poprzez nakłanianie do fałszywych zeznań.
  • Jaromira W. również usłyszała zarzuty udziału w grupie przestępczej, prania pieniędzy oraz działania na szkodę platformy na gigantyczną skalę.

Sprawa ma bezpośrednie połączenie z tajemniczym zaginięciem Sylwestra Suszka w marcu 2022 roku. Mężczyzna zniknął wraz z kluczami do wirtualnego portfela zawierającego tysiące bitcoinów. Teraz prokuratura bada nie tylko wyprowadzanie setek milionów złotych z platformy, ale również okoliczności wokół losów jej założyciela. Podejrzanym grozi od 8 do nawet 10 lat pozbawienia wolności.

Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: