3 września 2026 roku zapisał się kolejnym mocnym akordem w wykonaniu Igi Świątek na kortach w Nowym Jorku. Polska tenisistka bez zbędnych nerwów zameldowała się w trzeciej rundzie US Open, odprawiając w drugim etapie turnieju Argentynkę Nadię Podoroską. Wynik 6:3, 6:2 oddaje boiskową dominację Polki, choć w pierwszym secie kibice musieli przeżyć chwilę grozy, gdy raszynianka broniła aż czterech break pointów przy stanie 5:3.
Gdy jednak kortowy kurz opadł, uwaga statystyków i samych organizatorów skupiła się na czymś znacznie większym niż tylko pojedyncze zwycięstwo. 27 występów w Wielkich Szlemach z rzędu i 27 razy awans co najmniej do trzeciej rundy – ta seria rzuca na kolana. Licząc od początku 2020 roku, Świątek ani razu nie potknęła się na samym starcie turniejów wielkoszlemowej wielkiej czwórki.
Reaguje US Open. „W innych wiadomościach niebo jest niebieskie”
Reakcja oficjalnych mediów turnieju w Nowym Jorku na wyczyn Polki pojawiła się w mediach społecznościowych błyskawicznie. Organizatorzy postanowili połączyć podziw z dawką czystego humoru. „Iga Świątek nadal olśniewa w Nowym Jorku!” – pisali na gorąco po meczu. Chwilę później dodali w osobnym wpisie złośliwie celną puentę: „Iga Świątek w trzeciej rundzie Wielkiego Szlema. W innych wiadomościach, niebo jest niebieskie, a woda mokra”.
Ta powtarzalność i stalowe nerwy w pierwszych fazach turniejów wyróżniają Polkę na tle absolutnie całej światowej czołówki. Podczas gdy inne gwiazdy potrafią zaliczyć bolesną wpadkę już w pierwszym tygodniu zmagań, Świątek trzyma rygorystyczny, niemal robotyczny standard.
Jedyna sprawiedliwa w Nowym Jorku
Jej awans ma też spory ciężar gatunkowy dla całej polskiej dyscypliny w tym turnieju. Po tzw. „czarnej środzie”, w trakcie której z nowojorskimi kortami pożegnali się wszyscy pozostali reprezentanci Polski w singlu – w tym Hubert Hurkacz, Magda Linette czy Magdalena Fręch – to 25-letnia raszynianka pozostała ostatnią polską rakietą na placu boju w grze pojedynczej.
Teraz przed Igą kolejne wyzwanie. W starciu o 1/8 finału US Open jej rywalką będzie albo rozstawiona z numerem 25 Czeszka Marie Bouzkova, albo groźna Brytyjka Harriet Dart. Biorąc pod uwagę formę i żelazną konsekwencję Polki, karuzela wielkoszlemowakręci się dalej.

KOMENTARZE