Nie tylko Wenecja. To mazowieckie miasto skrywa najdłuższy brukowany rynek w Europie

Strona głównaPodróże

Nie tylko Wenecja. To mazowieckie miasto skrywa najdłuższy brukowany rynek w Europie

Koniec paraliżu w Sokolnikach Suchych. PKP PLK wznawiają ruch pociągów po tragedii
Legendarna „Babcia” znów na mazowieckich torach. Najstarszy polski EN57 po wielkim remoncie
Zniknęły fundusze na bal maturalny. Matka ucznia oskarżona o przywłaszczenie ponad 30 tysięcy złotych
Cztery promile za kółkiem busa. Tylko czujność świadków zapobiegła dramatycznej tragedii na Mazowszu
Skarb pod stopami turysty. Dziewięciolatek znalazł na Mazowszu monetę sprzed 400 lat
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Wodne kanały i mazowiecki klimat

Gdy słyszymy o miastach na wodzie, w głowie od razu pojawiają się włoskie kanały i gęste rzesze turystów. Tymczasem tuż obok stolicy leży miejscowość, która śmiało może rywalizować z południowymi kurortami pod względem unikalnego klimatu. Pułtusk, bo o nim mowa, od lat dumnie nosi przydomek Wenecji Mazowsza.

Skąd ta nazwa? Wystarczy rzut oka na mapę lub spacer wzdłuż meandrów Narwi. Miasto poprzecinane jest siecią kanałów i starorzeczy, które otaczają historyczną część. Co ciekawe, tradycja wodna żyje tu do dzisiaj – po kanałach można popływać nie tylko kajakiem, ale nawet… tradycyjną gondolą.

Gigantyczny plac z historią

Jednak prawdziwa dumą Pułtuska nie jest wcale woda, a ląd. A dokładniej – przestrzeń, która robi oszałamiające wrażenie na każdym, kto postawi tu stopę po raz pierwszy. Miejski rynek ma imponujące wymiary: **około 400 metrów długości i 50 metrów szerokości**.

Badania historyczne potwierdzają, że te gigantyczne proporcje nadano placowi w pierwszej połowie XV wieku. Dziś to oficjalnie najdłuższy brukowany rynek w całej Europie. Spacerując po kocich łbach, mijamy rzędy urokliwych kamieniczek z XVIII i XIX wieku, w których dawniej tętniło życie kupieckie, a dziś czas zdaje się płynąć nieco wolniej.

Kosmiczny deszcz i wielkie echa przeszłości

Pułtusk to nie tylko architektura. Miasto ma na koncie epizody rodem z filmów science-fiction oraz wielkiej historii. W 1806 roku gościł tu sam Napoleon Bonaparte, a bitwa stoczona w okolicy została uwieczniona na paryskim Łuku Triumfalnym.

Mało brakowało, a miasto zniknęłoby z map w sposób jeszcze bardziej widowiskowy. 30 stycznia 1868 roku nad Pułtuskiem wydarzył się kataklizm, o którym mówiła cała Polska – z nieba spadł deszcz meteorytów. Huk eksplozji ton kosmicznych skał rozniósł się echem aż po Warszawę, a odłamki do dziś można podziwiać w prestiżowych muzeach.

  • Długość rynku: ok. 400 metrów
  • Data praw miejskich: 1257 rok
  • Deszcz meteorytów: 1868 rok

Warto zboczyć z głównej trasy na Mazury i zatrzymać się tu na kawę. Brud, gwar, zapach historii i specyficzny mazowiecki urok tworzą mieszankę, której nie znajdziecie w żadnym przewodniczącym podręczniku.

Źródło: GeekWeek w INTERIA.PL – technologie, nauka, lifestyle i podróże

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: