Nie tylko Wenecja. To mazowieckie miasto skrywa najdłuższy brukowany rynek w Europie

Strona głównaPodróże

Nie tylko Wenecja. To mazowieckie miasto skrywa najdłuższy brukowany rynek w Europie

Boni, boso i tuż obok trasy S17. Czterolatek wędrował sam, matka nie miała pojęcia
Zniknęły fundusze na bal maturalny. Matka ucznia oskarżona o przywłaszczenie ponad 30 tysięcy złotych
Zniknęły fundusze na bal maturalny. Matka ucznia oskarżona o przywłaszczenie ponad 30 tysięcy złotych

Wodne kanały i mazowiecki klimat

Gdy słyszymy o miastach na wodzie, w głowie od razu pojawiają się włoskie kanały i gęste rzesze turystów. Tymczasem tuż obok stolicy leży miejscowość, która śmiało może rywalizować z południowymi kurortami pod względem unikalnego klimatu. Pułtusk, bo o nim mowa, od lat dumnie nosi przydomek Wenecji Mazowsza.

Skąd ta nazwa? Wystarczy rzut oka na mapę lub spacer wzdłuż meandrów Narwi. Miasto poprzecinane jest siecią kanałów i starorzeczy, które otaczają historyczną część. Co ciekawe, tradycja wodna żyje tu do dzisiaj – po kanałach można popływać nie tylko kajakiem, ale nawet… tradycyjną gondolą.

Gigantyczny plac z historią

Jednak prawdziwa dumą Pułtuska nie jest wcale woda, a ląd. A dokładniej – przestrzeń, która robi oszałamiające wrażenie na każdym, kto postawi tu stopę po raz pierwszy. Miejski rynek ma imponujące wymiary: **około 400 metrów długości i 50 metrów szerokości**.

Badania historyczne potwierdzają, że te gigantyczne proporcje nadano placowi w pierwszej połowie XV wieku. Dziś to oficjalnie najdłuższy brukowany rynek w całej Europie. Spacerując po kocich łbach, mijamy rzędy urokliwych kamieniczek z XVIII i XIX wieku, w których dawniej tętniło życie kupieckie, a dziś czas zdaje się płynąć nieco wolniej.

Kosmiczny deszcz i wielkie echa przeszłości

Pułtusk to nie tylko architektura. Miasto ma na koncie epizody rodem z filmów science-fiction oraz wielkiej historii. W 1806 roku gościł tu sam Napoleon Bonaparte, a bitwa stoczona w okolicy została uwieczniona na paryskim Łuku Triumfalnym.

Mało brakowało, a miasto zniknęłoby z map w sposób jeszcze bardziej widowiskowy. 30 stycznia 1868 roku nad Pułtuskiem wydarzył się kataklizm, o którym mówiła cała Polska – z nieba spadł deszcz meteorytów. Huk eksplozji ton kosmicznych skał rozniósł się echem aż po Warszawę, a odłamki do dziś można podziwiać w prestiżowych muzeach.

  • Długość rynku: ok. 400 metrów
  • Data praw miejskich: 1257 rok
  • Deszcz meteorytów: 1868 rok

Warto zboczyć z głównej trasy na Mazury i zatrzymać się tu na kawę. Brud, gwar, zapach historii i specyficzny mazowiecki urok tworzą mieszankę, której nie znajdziecie w żadnym przewodniczącym podręczniku.

Źródło: GeekWeek w INTERIA.PL – technologie, nauka, lifestyle i podróże

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: