Iga Świątek odkrywa karty na US Open
Trwający turniej US Open 2026 przynosi nam zupełnie nową twarz polskiej tenisistki . Po trudnych miesiącach, w trakcie których Raszynianka musiała zmierzyć się z kryzysem formy i zmianą sztabu szkoleniowego, na kortach Flushing Meadows widać wyraźny powrót do dawnej dyspozycji . W starciu pierwszej rundy tegorocznego US Open Polka pokonując Chinkę Xiyu Wang 6:2, 6:3, udowodniła, że praca wykonana za zamkniętymi drzwiami zaczyna przynosić wymierne efekty .
Co właściwie się zmieniło? Gdy po udanym otwarciu turnieju dziennikarze pytali Polkę o kulisy jej metamorfozy, ta odpowiedziała w swoim stylu: szczerze mówiąc, rewolucji nie było . Klucz tkwił gdzie indziej.
„Mam poczucie, że moja praca zaskoczyła”
— *Mam po prostu poczucie, że moja praca zaskoczyła* — wyznała wprost Iga Świątek, podsumowując ostatnie tygodnie intensywnych przygotowań . Okres po niefortunnym dla niej Wimbledonie przyniósł upragniony reset psychiczny oraz czas na spokojne wdrożenie nowych koncepcji taktycznych, które proponuje jej nowy szkoleniowiec, Francisco Roig .
Wcześniejsze miesiące pełne były frustracji. Ciągłe treningi i godziny wylewane na kortach notorycznie nie przekładały się na wyniki w turniejach rangi WTA. Jak sama przyznaje, kluczowy okazał się powrót do intuicyjnej i naturalnej gry:
- Więcej swobody w podejmowaniu decyzji na korcie,
- Ograniczenie nadmiernego analizowania każdego uderzenia,
- Wykorzystanie automatyzmów wypracowanych z nowym sztabem.
Triumf w turnieju WTA 1000 w Toronto oraz półfinał w Cincinnati pokazały, że mechanizm zaczął działać bez zgrzytów .
Nowy impuls i spokój w głowie
Sezon 2026 zdecydowanie nie należał do najprostszych w karierze utytułowanej Polki . Przetasowania trenerskie, spadek w klasyfikacji WTA na 8. pozycję oraz gigantyczna presja mediów sprawiły, że tenisistka musiała przewartościować wiele kwestii . Najważniejszy okazał się jednak balans między ciężką pracą a absolutnym odcięciem od tenisowej rutyny podczas krótkich urlopów .
Teraz w Nowym Jorku Świątek kroczy po swoje. Choć pierwsza runda z Xiyu Wang momentami bywała niezwykle zacięta, a sama zawodniczka podkreślała specyficzną, niemal „imprezową” atmosferę na nowojorskich kortach, chłodna głowa i ofensywne nastawienie w kluczowych momentach dały o sobie znać . Jeśli tendencja wzrostowa się utrzyma, reszta stawki w US Open może mieć poważny problem.

KOMENTARZE