Miasto z najdłuższym rynkiem w Europie kryje niezwykłe sekrety. Ślady Napoleona i kosmiczny deszcz

Strona głównaPodróże

Miasto z najdłuższym rynkiem w Europie kryje niezwykłe sekrety. Ślady Napoleona i kosmiczny deszcz

Smaki serca Niemiec: Dlaczego kuchnia Turyngii podbija podniebienia prostotą?
Szwecja od kuchni i morza. Dlaczego po drugiej stronie Bałtyku czas zwalnia bieg?
Szwedzki region, o którym rzadko słyszysz. Blekinge i Karlskrona kradną serca bez tłumów

Mazowiecka perła z rekordem długości

Zaledwie 60 kilometrów od Warszawy leży miasto, które wciąż potrafi zaskoczyć nawet najbardziej wytrawnego podróżnika. Pułtusk, bo o nim mowa, dumnie nosi miano właściciela najdłuższego brukowanego rynku w Europie. Jego prostokątna płyta mierzy imponujące 400 metrów długości i około 50 metrów szerokości. Całość wyłożona jest tradycyjnymi „kocimi łbami”, a wokół rozciągają się urokliwe, klasycystyczne kamienice z XVIII i XIX wieku.

To jednak dopiero początek opowieści o miejscu, które przez specyficzne położenie nad rozgałęzieniami Narwi zyskało również romantyczny przydomek „Wenecji Mazowsza”. Przez wieki krzyżowały się tu drogi królów, wojsk oraz… kosmicznych skał.

Cesarz we własnej osobie i paryski Łuk Triumfalny

W grudniu 1806 roku pod Pułtuskiem starły się wojska francuskie pod dowództwem marszałka Lannesa z armią rosyjską. Choć bitwa była krwawa, a warunki pogodowe – w tym wszechobecne błoto – dawały żołnierzom w kość, miasto na stałe zapisało się wojennej historii Europy. Nazwa Pułtusk do dziś widnieje na paryskim Łuku Triumfalnym oraz w kaplicy kościoła Inwalidów.

Sam Napoleon Bonaparte gościł w mieście dwukrotnie – w 1806 i 1812 roku. Do dzisiaj na jednej z kamienic przy rynku (pod numerem 29) widnieje pamiątkowa tablica przypominająca o pobycie francuskiego cesarza, który wypoczywał tu po trudach kampanii.

Kosmiczny deszcz nad miastem

Mało kto wie, że Pułtusk stał się areną jednego z najbardziej spektakularnych zjawisk astronomicznuch w dziejach Ziemi. 30 stycznia 1868 roku nad miastem rozbłysła kula ognia, jaśniejsza od Księżyca. Po potężnej eksplozji słyszanej aż w Warszawie, na okoliczne pola i domy spadł najobfitszy deszcz meteorytów w historii naszego globu.

  • Szacuje się, że na ziemię spadło od 70 do nawet 200 tysięcy odłamków.
  • Największy z odnalezionych okazów, ważący ponad 9 kilogramów, trafił do prestiżowego British Museum w Londynie.
  • Mniejsze fragmenty, nazwane oficjalnie meteorytami „pułtuskimi”, można podziwiać m.in. w Muzeum Regionalnym mieszczącym się w gotycko-renesansowej wieży ratuszowej.

Gdy dodać do tego dawny zamek biskupów płockich (obecnie elegancki Dom Polonii) oraz sąsiedztwo malowniczych kanałów wodnych, Pułtusk jawi się jako idealny kierunek na jednodniową ucieczkę od miejskiego zgiełku. Miejsce, w którym brukowany trakt pamięta kroki wielkich wodzów, a pod stopami kryje się historia starsza niż ziemskie cywilizacje.

Źródło: Polska – Polska w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: