Guru finansów ma 1,2 miliarda długu. Jak Robert Kiyosaki tłumaczy swoje gigantyczne zobowiązania?

Strona głównaPieniądze

Guru finansów ma 1,2 miliarda długu. Jak Robert Kiyosaki tłumaczy swoje gigantyczne zobowiązania?

Amerykańscy giganci napędzają rynki. UBS podnosi prognozę dla S&P 500 do imponujących 8100 punktów
Dlaczego Pimco uważa, że obligacje długoterminowe znów są w grze?
Wall Street zmienia zdanie. Bank of America łagodzi ton wobec producentów oprogramowania

Paradoks „Bogatego Ojca”: Zarabiasz miliony, jesteś dłużnikiem giganta

Robert Kiyosaki, człowiek, którego książka „Bogaty ojciec, biedny ojciec” uformowała myślenie o pieniądzach u dziesiątek milionów ludzi na całym świecie, znalazł się w ogniu krytyki. Powód? Ujawnienie, że jego osobiste zadłużenie osiągnęło astronomiczną kwotę **1,2 miliarda dolarów**. Dla wielu, którzy traktowali jego poradniki jako biblię finansowej niezależności, brzmi to jak kiepski żart. Przecież człowiek uczący wolności od długów nie powinien tonąć w zobowiązaniach.

A jednak. W świecie wielkiego kapitału zasady gry wyglądają zupełnie inaczej. Gdy masz milion długu, to twój problem i nocne koszmary. Gdy pożyczasz od banków miliard dolarów – staje się to problemem instytucji finansowych, które muszą pilnować, abyś nie upadł. Kiyosaki doskonale opanował tę regułę.

Dobry dług kontra zła hipoteka. Dlaczego guru nie płaci podatków?

W rozmowach z dziennikarzami oraz w popularnych podcastach finansowych autor bestsellerów nie ukrywa swojej strategii. Zamiast unikać zobowiązań ognia, traktuje je jak paliwo. Kluczem do zrozumienia jego sytuacji jest podział na dług produktywny i konsumpcyjny:

  • **Zły dług** to kredyty na konsumpcję: drogie samochody, wakacje na kredyt czy zadłużone karty kredytowe.
  • **Dobry dług** to potężna dźwignia finansowa (ang. leverage), którą Kiyosaki wykorzystuje do kupowania aktywów generujących stały dochód – głównie nieruchomości.

W praktyce oznacza to, że amerykański inwestor nie trzyma oszczędności w gotówce. Jak sam przyznaje, nie ma tradycyjnych oszczędności, a jego imperium nieruchomościowe opiera się w całości na pożyczonym kapitale. Dzięki specyficznym przepisom podatkowym, generowane koszty i odpisy pozwalają mu na legalne unikanie płacenia wielkich podatków dochodowych, co dla przeciętnego zjadacza chleba wydaje się wręcz nierealne.

Krytyka i ryzyko: Czy strategia ma drugie dno?

Choć filozofia „pożyczaj, by bogacić się na aktywach” brzmi atrakcyjnie na papierze, w realnym świecie niesie ze sobą gigantyczne ryzyko. Krytycy Kiyosakiego wskazują, że opieranie całego majątku na długu w obliczu nagłych wahań stóp procentowych czy kryzysów na rynku nieruchomości może doprowadzić do domina. Wystarczy silny wstrząs gospodarczy, by misternie budowana wieża z kart zaczęła się chwiać.

Mimo kontrowersji, postać Kiyosakiego nadal polaryzuje. Dla jednych to wizjoner, który obnażył hipokryzję tradycyjnych systemu emerytalnych (często krytykuje m.in. amerykańskie konta 401(k)), dla innych – sprytny gracz balansujący na krawędzi katastrofy finansowej. Pewne jest jedno: jego lekcja o długu zapadnie w pamięć na długo.

Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: