Szymon Hołownia w najnowszej rozmowie z Wirtualną Polską otwarcie potwierdził to, o czym w kuluarach mówiło się od tygodni . Były lider formacji jest gotowy na powrót do sterów i przejęcie kontroli nad klubem parlamentarnym Polski 2050 . Sytuacja w obozie koalicyjnym gęstnieje, a w tle pojawiają się spekulacje o rekonstrukcji rządu i możliwych roszadach na najwyższych szczeblach władzy .
Zgodnie z informacjami napływającymi z Wiejskiej, polityczne przesilenie może nastąpić już we wrześniu . Kluczowym momentem mają być posiedzenia Sejmu zaplanowane na początek miesiąca (2–4 września) . Czasu na podjęcie ostatecznych decyzji drastycznie ubywa, co sam zainteresowany mocno podkreśla .
Jednomyślność albo nic. Twarde warunki Hołowni
Hołownia nie ukrywa, że nie zamierza wracać na siłę ani doprowadzać do kolejnych krwawych wojen podjazdowych. Postawił swoim kolegom z partii jeden, fundamentalny warunek: zgoda musi być całkowita .
- Wymóg jednomyślności: Decyzja o powrocie Hołowni na szefa klubu musi zostać podjęta przez wszystkich posłów bez wyjątku .
- Koniec wewnętrznych tarć: Polityk zwraca uwagę, że środowisko ma już dość destrukcyjnych podziałów .
- Presja czasu: Jak twierdzi, za dwa lub trzy posiedzenia Sejmu na jakąkolwiek refleksję będzie już zdecydowanie za późno .
W kuluarach krążą jednak głosy sceptyków, którzy zauważają, że obecny szef klubu, Paweł Śliz, wcale nie pali się do oddania stołka . Choć w Sejmie krążyła już lista z podpisami poparcia dla Hołowni, część parlamentarzystów miała złożyć podpisy z czystej ostrożności .
Rządowe spekulacje i relacje z Tuskiem
W tle wewnętrznych przetasowań u „żółtych” wrze od plotek na temat przyszłości całego rządu . Pozycja obecnej minister funduszy i polityki regionalnej, Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, ma być mocno chwiejna ze względu na napięcia na linii rząd–ugrupowanie . Wśród koalicjantów nie brakuje opinii, że powrót Hołowni do głównego nurtu decyzyjnego to jedyny ratunek dla topniejących sondaży formacji .
Czy w grę wchodzi wejście Hołowni do rządu i fotel wicepremiera? Scenariusze te są szeroko komentowane przez politycznych ekspertów, jednak sam lider Polski 2050 na każdym kroku mierzy siły na zamiary. Pytanie brzmi, czy Donald Tusk faktycznie otwiera drzwi na oścież, czy szykuje dla swojego sojusznika kolejną polityczną pułapkę. Wrześniowe rozstrzygnięcia pokażą, czy kuluarowe intrygi zamienią się w faktyczny przewrót w partii .
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE