Powrót do pomysłu UE dwóch prędkości. Elitarne kluby i polityczne ambicje

Strona głównaPolityka

Powrót do pomysłu UE dwóch prędkości. Elitarne kluby i polityczne ambicje

Rewolucja w PIT od 2027 roku. Rząd zmienia progi i uderza w wielkie korporacje
Polska i pięć unijnych państw naciska na Brukselę. Chcą specjalnego podatku od zysków koncernów naftowych
Polityczny poligon w Karpaczu. Trwa jubileuszowe Forum Ekonomiczne bez mocnej reprezentacji KO
Kryzys luksusu uderza w gigantów. LVMH traci pozycję lidera i wypada z europejskiego TOP 10
Szwedzcy miliarderzy szykują walizki. Przez groźbę nowych podatków rozważają ucieczkę z kraju
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Stara koncepcja w nowym rozdaniu

Temat podziału Wspólnoty na lepszych i „tych drugich” wraca jak bumerang. Wizja Unii Europejskiej dwóch prędkości, choć przez lata odpierana w oficjalnych debatach, znów budzi spore emocje. W kuluarach coraz głośniej mówi się o inicjatywach takich jak format E6, zrzeszający największe gospodarki Starego Kontynentu. Formalnie to na razie luźne rozmowy i inicjatywy o charakterze doradczo-towarzyskim, ale mentalność decydentów pozostaje niezmienna: niektórzy chcą jechać szybciej, nie oglądając się na maruderów.

Koncepcja ta zakłada, że państwa o największym potencjale gospodarczym i politycznym mogą tworzyć unijny „rdzeń”. Taki układ pozwala na podejmowanie kluczowych decyzji z pominięciem uciążliwej zasady pełnego konsensusu 27 członków. W praktyce oznacza to jednak spadek znaczenia mniejszych graczy.

Cztery filary i wielkie ambicje

Główne naciski w ramach nowych formatów współpracy kładzione są na konkretne obszary:

  • Inwestycje obronne mające napędzać unijny wzrost gospodarczy.
  • Unia oszczędnościowo-inwestycyjna mobilizująca kapitał.
  • Wzmocnienie roli euro na rynkach międzynarodowych.
  • Zabezpieczenie dostaw surowców krytycznych.

Choć brzmi to technokratycznie, w tle kryje się głęboki podział. Zamiast solidarnego rozwoju całej Wspólnoty, dostajemy układankę interesów najsilniejszych. Czy mniejsze kraje dadzą się zepchnąć do defensywy?

Klub dla wybranych czy konieczność?

Zwolennicy twierdzą, że biurokracja UE paraliżuje szybkie reakcje na kryzysy geopolityczne. Przeciwnicy – w tym wielu komentatorów sceny międzynarodowej – widzą w tym proprostą drogę do rozbicia jedności europejskiej. Prawda, jak zwykle, leży po środku, ale zapach politycznego ekskluzywnizmu czuć w powietrzu aż nadto.

Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: