Stary łódzki strych zamieniony w 200-metrowe królestwo. Tak mieszka ośmioosobowa rodzina

Strona głównaDom

Stary łódzki strych zamieniony w 200-metrowe królestwo. Tak mieszka ośmioosobowa rodzina

Dlaczego niedopasowane drzwi i brama garażowa psują elewację domu?
Sekret szczelnych okien: Jak samodzielnie włączyć tryb zimowy i zapomnieć o rachunkach za ogrzewanie
Fotowoltaika jesienią i zimą. Czy drastyczny spadek produkcji prądu oznacza awarię paneli?
Dlaczego szyba w kominku natychmiast czernieje? Ten błąd popełnia większość z nas
Świadectwo energetyczne domu. Kto naprawdę musi je mieć, a kto może zapomnieć o dokumencie?
Treść wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji.

Przypadek, który zmienił wszystko

Zwykły urlop nad morzem, plaża w Jastrzębiej Górze i popołudniowe przeglądanie mediów społecznościowych. To tam Ania, z zawodu prawnička, i jej partner Krzyś natknęli się na post, który całkowicie odmienił ich rzeczywistość [muratordom.pl]. Miasto Łódź ruszało z inicjatywą pozwalającą mieszkańcom na adaptację zapomnianych poddaszy. Dla rosnącej, patchworkowej rodziny dotychczasowe M zaczynało być po prostu za ciasne.

Wypełnili wniosek. Spełnili rygorystyczne kryteria, zgromadzili najwięcej punktów w miejskim programie i… udało się. Otrzymali klucze do przestrzeni, która z zewnątrz nie wyróżnia się niczym specjalnym na tle innych wiekowych, łódzkich kamienic. Prawdziwa magia zaczyna się jednak dopiero po pokonaniu schodów pod sam dach.

200 metrów kwadratowych surowego klimatu i ciepła

Ponad 200 m² powierzchni użytkowej to wyzwanie, które mogłoby przytłoczyć niejednego architekta. Tutaj jednak postawiono na autentyczność. Surowa cegła na ścianach, wszechobecne naturalne drewno oraz mnóstwo światła wpadającego przez połaciowe okna tworzą przestrzeń skrojoną pod dużą ekipę.

Stylistycznie wnętrze lawiruje między estetyką shabby chic, sielskim farmhouse a romantycznym french cottage. Nie ma tu miejsca na nudę czy sterylność katalogów meblarskich. Dominują faktury, niedoskonałości i historia ukryta w detalach.

Drugie życie zapomnianych sprzętów

Największe wrażenie robi sposób, w jaki urządzono dom. Większość wyposażenia nie pochodzi z salonów sieciowych, lecz z drugiej ręki [muratordom.pl]. Kredensy z odzysku, stare stoły, wyszperane na targach staroci krzesła i szafki z historią przeszły gruntowną metamorfozę. Ania i Krzyś dużą część prac renowacyjnych wykonali własnymi rękoma [muratordom.pl].

Efekt? Przestrzeń wygląda jak z luksusowego magazynu wnętrzarskiego, a jednocześnie zachowuje duszę domostwa, w którym stale coś się dzieje. Ośmioosobowa rodzina udowodniła, że mądre zarządzanie przestrzenią i odrobina cierpliwości potrafią przekształcić miejski strych w unikalny azyl na mapie Łodzi.

Źródło: muratordom.pl

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: