Starcie gigantów w cieniu amerykańskich kortów
Sierpniowe zmagania w ramach prestiżowego turnieju rangi WTA 1000 w Cincinnati wchodzą w decydującą fazę. W jednym z najbardziej wyczekiwanych ćwierćfinalsowych pojedynków gry pojedynczej na kortach w Ohio stoczyły bój reprezentantka gospodarzy Coco Gauff oraz utalentowana Ukrainka Marta Kostiuk.
Droga obu zawodniczek do tego etapu wyglądała zupełnie inaczej. Amerykanka w 1/8 finału nie pozostawiła złudzeń Czeszce Marie Bouzkovej, odprawiając ją z kwitkiem w niespełna półtorej godziny i wygrywając 6:3, 6:2. Z kolei Kostiuk musiała zostawić na korcie mnóstwo zdrowia, by przedrzeć się przez wcześniejsze rundy i stanąć przed szansą na wielki awans.
Stare rachunki i wzajemny szacunek
Fani tenisa od razu przypomnieli sobie ich ostatnie bezpośrednie starcie. Podczas zeszłorocznego turnieju w Dosze górą była Ukrainka, która zaskoczyła faworytem, zwyciężając w dwóch partiach 6:2, 7:5. Kostiuk jechała na ten mecz z jasnym planem powtórzenia tamtego sukcesu, podczas gdy Gauff pałała żądzą rewanżu przed własną publicznością.
Tego typu spotkania rzadko bywają jednostronne. Presja ciążąca na Amerykance, która na amerykańskiej nawierzchni twardej czuje się jak ryba w wodzie, mieszała się z nieprzewidywalnością i ogromną determinacją Kostiuk. Kto ostatecznie przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę i zameldował się w półfinale turnieju w Cincinnati? Emocji z pewnością nie brakowało do ostatniej piłki.

KOMENTARZE