W poniedziałek, 17 sierpnia 2026 roku, wieczorem na lotnisku w Rzeszowie-Jasionce wylądował specjalny samolot rządowy, który przetransportował pierwszą grupę Polaków poszkodowanych w tragicznym wypadku autokaru na Węgrzech. Na pokładzie maszyny znajdowało się 21 ocalałych z dramatycznego zdarzenia, którzy wracali do kraju pod opieką medyczną i dyplomatyczną.
Tragiczny bilans wypadku na autostradzie M3
Do katastrofy doszło w nocy z soboty na niedzielę na węgierskiej autostradzie M3, łączącej Budapeszt z północno-wschodnią częścią kraju, w pobliżu miejscowości Mezokeresztes. Autokar na podkarpackich numerach rejestracyjnych, którym podróżowało łącznie 59 polskich obywateli – głównie pielgrzymów wracających z Bośni i Hercegowiny po wizycie w Medziugorie – zjechał z drogi i wpadł do rowu.
W wyniku tego bezprecedensowego w skutkach zdarzenia życie straciło 12 osób. Tragedia pogrążyła w żałobie wiele rodzin, głównie z południowo-wschodniej Polski. Służby konsularne oraz polskie placówki dyplomatyczne na Węgrzech natychmiast rozpoczęły skomplikowane procedury związane z identyfikacją ciał oraz wsparciem dla poszkodowanych.
Akcja ratunkowa i powrót pierwszych poszkodowanych
W obliczu dramatu premier Donald Tusk podjął decyzję o natychmiastowym wysłaniu na Węgry specjalnego samolotów rządowego z zespołem medycznym oraz przedstawicielami Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Maszyna wyleciała z Budapesztu i po międzylądowaniu w Debreczynie zabrała na pokład pierwszą grupę pacjentów, kierując się w stronę Rzeszowa.
Jak przekazała wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul, spośród 21 osób, które dotarły w poniedziałkowy wieczór do Jasionki, pięcioro wymagało natychmiastowego przewiezienia do rzeszowskich szpitali w celu dalszej hospitalizacji. Pozostałych 16 pasażerów, których stan zdrowia na to pozwalał, nie wymagało natychmiastowej hospitalizacji, jednak na miejscu czekał na nich sztab złożony z psychologów oraz lekarzy gotowych nieść wszechstronną pomoc.
Sytuacja rannych, którzy pozostali na Węgrzech
Nie wszyscy uczestnicy wypadku mogli jednak wracać tym kursem. W czterech węgierskich szpitalach w dalszym ciągu przebywa 18 rannych Polaków. Ich stan jest zróżnicowany, a lekarze walczą o życie dwóch ciężko poszkodowanych osób. Kolejne loty repatriacyjne i transporty medyczne będą organizowane w miarę poprawy stanu zdrowia pacjentów i zgody personelu medycznego czuwającego nad ich leczeniem za granicą.
To wydarzenie po raz kolejny przypomina, jak kruche potrafi być ludzkie życie i jak ważna w chwilach kryzysu jest solidarna oraz sprawna pomoc państwa. Pozostaje mieć nadzieję, że wszyscy ranni jak najszybciej powrócą do pełnego zdrowia, a rodziny zmarłych otrzymają wszelkie niezbędne wsparcie w tych niezwykle trudnych chwilach.
Źródło: Polska – Polska w RMF24

KOMENTARZE