Rewolucja w krajowej nauce biomedycznej
Powołana do życia w marcu 2019 roku Agencja Badań Medycznych (ABM) miała na celu jedno – wyrwać polski system ochrony zdrowia z marazmu i dać pacjentom dostęp do nowoczesnych terapii. Przez lata udział niekomercyjnych badań klinicznych nad Wisłą szorował po dnie, wynosząc skromne 2%. Dla porównania, kraje Europy Zachodniej mogły pochwalić się wskaźnikiem rzędu 40%. Dziś instytucja podsumowuje lata intensywnej pracy, wyznaczając zupełnie nowe kierunki rozwoju pod okiem nowej prezes, dr hab. n. med. Anny Kowalczuk.
Miliardy na innowacje i realne wsparcie pacjentów
Zamiast wspierać rozproszone inicjatywy naukowe, które rzadko przekładały się na praktykę kliniczną, ABM stawia twarde warunki. Instytucja przeznaczyła już miliardy złotych na finansowanie kluczowych obszarów medycyny, takich jak onkologia, kardiologia czy rzadkie schorzenia. To właśnie dzięki tym środkom dziesiątki tysięcy chorych w Polsce zyskały szansę na leczenie, którego komercyjny rynek farmaceutyczny często nie chce finansować z przyczyn czysto biznesowych.
W ostatnich miesiącach agencja wdrożyła szereg mechanizmów projakościowych, w tym fundusze z Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Stawia się na przejrzystość, panele ekspertów oraz ściślejszą współpracę z Ministerstwem Zdrowia i AOTMiT. Koniec z finansowaniem projektów tworzonych „obok systemu”. Badania mają odpowiadać na realne zapotrzebowanie polskiego pacjenta.
Ambitne plany na przyszłość
W planach na najbliższe lata znajduje się m.in. organizacja przełomowych konkursów na międzynarodowe badania kliniczne oparte na jednolitym protokole, w których polskie ośrodki pełnią funkcję koordynatorów (National Coordination Center). Otwiera to polskim badaczom drzwi do ścisłej europejskiej czołówki. Czy biurokratyczna machina nadąży za potrzebami chorych? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – ABM na stałe zmieniła krajobraz polskiej biotechnologii.
Źródło: www.rynekzdrowia.pl

KOMENTARZE