Bezpieczeństwo danych medycznych w ogniu pytań
Wrzesień 2026 roku przynosi poważne tąpnięcie w cyfrowym bezpieczeństwie polskich pacjentów. Głośny wyciek danych z platformy MyDr, który – według szacunków Ministerstwa Cyfryzacji – mógł objąć nawet 18,8 miliona osób, obnażył dziurawy system ochrony informacji o naszym zdrowiu. W obliczu kryzysu prezes Urzędu Ochrony Ochrony Danych Osobowych (UODO) Mirosław Wróblewski zdecydował o wdrożeniu pilnych i zaostrzonych kontroli w placówkach medycznych.
„Informacje o naszym zdrowiu, chorobach, życiu, mają wielką wartość dla firm ubezpieczeniowych i sektora finansowego” – alarmuje Wróblewski, zwracając uwagę na wyjątkowo intymny charakter skradzionych baz.
Kontrole UODO i chaos w przychodniach
Nowa fala inspekcji ma uderzyć w podmioty sektora ochrony zdrowia jeszcze przed końcem roku. Urząd sprawdza nie tylko samego dostawcę oprogramowania, ale też to, jak poszczególne placówki radzą sobie z analizą ryzyka i procedurami zgłaszania naruszeń. Sytuacja jest napięta. Na wokandę wchodzą już pierwsze pozwy cywilne – niezadowoleni pacjenci domagają się odszkodowań sięgających dziesiątek tysięcy złotych za utratę kontroli nad własną prywatnością.
W tle wrze dyskusja o odpowiedzialności. Choć zawiódł system zewnętrzny, to na przychodniach spoczywa ustawowy obowiązek transparentności wobec pacjenta. Tymczasem termin „bez zbędnej zwłoki”, przewidziany na powiadamianie o incydentach, w praktyce bywa rozciągany przez placówki do granic możliwości.
Pakiet Cyber Piątka i polowanie na królika
Rząd próbuje ratować sytuację kolejnymi projektami ustaw, takimi jak tzw. Cyber Piątka, która zakłada certyfikację firm przetwarzających dane medyczne oraz automatyczne powiadomienia w aplikacji mObywatel. Eksperci pozostają jednak sceptyczni. Część z nich uważa te działania za „gonienie króliczka”, wskazując, że biurokracja rzadko nadąża za realnymi wyciekami w sieci.
Fakt pozostaje faktem: cyfryzacja polskiej służby zdrowia zyskała właśnie niezwykle bolesną lekcję pokory, a presja wywierana przez UODO pod wodzą Mirosława Wróblewskiego wymusi na branży radykalne podniesienie standardów bezpieczeństwa.
Źródło: www.rynekzdrowia.pl

KOMENTARZE