Polska nie musi budować fabryk jak z Tajwanu. Nowy raport wskazuje drogę do 23 miliardów dolarów na rynku chipów

Strona głównaTechnologia

Polska nie musi budować fabryk jak z Tajwanu. Nowy raport wskazuje drogę do 23 miliardów dolarów na rynku chipów

Kryzys na polach: Jak globalne susze mogą wywindować ceny pszenicy w kosmos
Co z kwotą wolną 60 tys. zł? Premier Tusk postawił sprawę na ostrzu noża
Polskie skarbce puchną od kruszcu. NBP znów powiększył rezerwy złota

Polski rynek półprzewodników na fali wznoszącej

Zgodnie z opublikowanym we wrześniu 2026 roku raportem Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK) zatytułowanym „Technologie kluczowe: półprzewodniki jako zasób strategiczny dla Polski”, krajowa branża chipów stoi przed szansą skokowego rozwoju. Wartość rodzimego rynku ma wzrosnąć z 5,1 miliarda dolarów w 2025 roku do aż 23,7 miliarda dolarów do 2035 roku. Oznacza to średnioroczne tempo wzrostu (CAGR) na poziomie niemal 17 proc., podczas gdy globalny rynek ma rozwijać się w tempie około 10 proc. rocznie.

Eksperci są zgodni: próba rywalizowania z azjatyckimi czy amerykańskimi gigantami w masowej produkcji krzemowych struktur od podstaw (tzw. front-end) nie ma ekonomicznego uzasadnienia. Wymagałaby gigantycznych, wręcz nierealnych nakładów finansowych. Zamiast tego Polska ma szansę zagospodarować dochodowe nisze technologiczne.

Gdzie leży prawdziwa siła polskich inżynierów?

Zamiast kosztownych fabryk wafers, polski ekosystem – oparty na silnych hubach w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie czy Gdańsku – powinien celować w segmenty o wysokiej marży. Raport BGK wskazuje cztery główne filary przyszłego sukcesu:

  • Projektowanie układów scalonych – wykorzystujące potężny potencjał tamtejszych kadr inżynieryjnych.
  • Energoelektronika i fotonika – kluczowe m.in. dla falowników, zasilaczy czy infrastruktury sieci 5G.
  • Montaż, testowanie i zaawansowane pakowanie (back-end) – procesy polegające m.in. na łączeniu kilku mniejszych struktur w jeden zaawansowany system, co zyskuje na znaczeniu wraz z boomem na sztuczną inteligencję.

Azotek galu (GaN) jako tajna broń polskiej gospodarki

Prawdziwym przełomem może okazać się specjalizacja w materiałach nowej generacji. Tradycyjny krzem powoli dotyka swoich fizycznych granic w najbardziej wymagających aplikacjach. Tutaj do gry wchodzi azotek galu (GaN), który w wielu zastosowaniach zapewnia bezkonkurencyjne parametry termiczne i wydajnościowe.

Prognozy dla tej niszy robią wrażenie – wartość polskiego rynku komponentów GaN ma wzrosnąć z 24,9 miliona do 222,3 miliona dolarów do 2035 roku. Co istotne, nasz kraj posiada tu unikalną przewagę naukową. Instytut Wysokich Ciśnień PAN opracował autorską metodę wytwarzania monokryształów azotku galu charakteryzujących się znikomą liczbą defektów. To technologiczny fundament, który może otworzyć polskim firmom drzwi do globalnych łańcuchów dostaw w sektorze elektromobilności, centrów danych oraz technologii podwójnego zastosowania (cywilno-wojskowych).

Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: