Wybuch, który wstrząsnął turystyczną dzielnicą Aten
Do tragicznego w skutkach wydarzenia doszło w piątek, 25 września 2026 roku, w historycznej i niezwykle popularnej wśród podróżnych dzielnicy Plaka w centrum Aten, niedaleko Akropolu. Potężna eksplozja doprowadziła do całkowitego zawalenia się trzykondygnacyjnego budynku mieszkalnego. Siła uderzenia była tak ogromna, że odłamki szkła oraz fragmenty konstrukcji rozrzuciło w promieniu aż trzech przecznic, niszcząc pobliskie sklepy, samochody oraz sąsiednie domy.
Akcja ratunkowa prowadzona przez greckie służby, w tym straż pożarną i specjalistyczne jednostki reagowania kryzysowego EMAK, natychmiast napotkała ogromne trudności. Zwały gruzu, pozginane metalowe elementy oraz groźba zawalenia się sąsiednich, ewakuowanych budynków zmusiły ratowników do wielokrotnego wstrzymywania prac i użycia zaawansowanego sprzętu poszukiwawczego.
Bilans ofiar i dramatyczny los turystów
Początkowe doniesienia medialne mówiły o rannych i zaginionych, jednak kolejne godziny przynosiły coraz bardziej wstrząsające informacje. Pod gruzami odnaleziono ciała łącznie sześciu osób. Wśród ofiar śmiertelnych znalazło się starsze małżeństwo mieszkające na wyższych kondygnacjach oraz czworo zagranicznych turystów.
Szczególnie bolesny wymiar ma wątek amerykańskich podróżnych. W dolnym lokalu przebywały dwie pary ze Stanów Zjednoczonych, które w piątkowe popołudnie miały opuścić grecką stolicę i udać się na lotnisko. Alarm podniesiono, gdy turyści nie pojawili się na odprawie i nie wsiadli na pokład samolotów. Dokumenty odnalezione na miejscu potwierdziły najgorsze obawy śledczych.
Co było przyczyną katastrofy?
Choć śledztvo wciąż trwa, głównym podejrzanym pozostaje infrastruktura gazowa. Burmistrz Aten, Charis Doukas, wskazywał na prawdopodobny wyciek gazu, a lokalne media przypomniały alarmujące głosy mieszkańców dzielnicy Plaka. Już wcześniej zgłaszali oni miejskim służbom oraz operatorom sieci obawy dotyczące potencjalnych rozszczelnień i ryzyka zwarć w zabytkowej, gęsto zabudowanej okolicy. „Mamy do czynienia z niewyobrażalną katastrofą” – przyznał burmistrz Doukas, komentując skalę zniszczeń.
Źródło: RSS Wiadomosci.gazeta.pl

KOMENTARZE