Walka o przetrwanie w cieniu rosyjskich rakiet
W obliczu dramatycznie eskalujących ataków na ukraińską infrastrukturę krytyczną, mer Kijowa Witalij Kliczko wydał kolejne ostrzeżenie dotyczące nadchodzących miesięcy. Były mistrz świata w boksie ciężkim, który obecnie zarządza trójmilionową metropolią, nie ukrywa, że stolica Ukrainy stoi przed najtrudniejszym testem od początku pełnowymiarowej wojny. Zniszczone elektrociepłownie i regularne bombardowania sprawiają, że codzienne życie w mieście przypomina walkę o fizyczne przetrwanie.
Rosyjskie wojska w ostatnich tygodniach systematycznie rozszerzają naloty z użyciem dronów oraz pocisków balistycznych także na pory dzienne, biorąc na cel mosty, węzły komunikacyjne oraz obiekty energetyczne. Władze Kijowa gorączkowo przygotowują systemy ogrzewania awaryjnego i gromadzą rezerwy paliwa oraz żywności. Jednak sam Kliczko przyznaje wprost: — Bez względu na to, jak dobrze się przygotujemy, jeśli obrona powietrzna nie zadziała, sytuacja może rozwinąć się w najgorszy możliwy scenariusz.
Apel do mieszkańców i psychologiczna gra Kremla
W mediach społecznościowych oraz w wywiadach udzielanych zagranicznym mediom mer Kijowa zwrócił się do mieszkańców stolicy, którzy mają taką możliwość, by na najtrudniejszy okres zimowy rozważyli tymczasowe przeniesienie się do rodziny lub znajomych poza miasto. Jednocześnie kategorycznie zaprzeczył, jakoby wzywał do całkowitej, permanentnej ewakuacji Kijowa.
Zdaniem Kliczki, masowy i bezwarunkowy exodus ludności cywilnej byłby realizacją najczarniejszego scenariusza napisanego w Moskwie. — To jest cel Putina. Najlepszym scenariuszem dla Putina byłoby to, gdybyśmy wszyscy wyjechali i zostawili mu nasze puste miasta oraz nasz kraj — podkreślił bez ogródek.
Wdzięczność dla Polski i europejska solidarność
W trudnych chwilach Kliczko wielokrotnie podtrzymywał relacje z międzynarodowymi partnerami, nie zapominając o wkładzie sąsiadów z Polski. Mer stolicy Ukrainy publicznie dziękował za dotychczasową pomoc humanitarną i wsparcie przetrwania poprzednich kryzysów energetycznych, podkreślając solidarność Polaków z narodem ukraińskim. — Przeszliśmy przez ten trudny okres, ale rozumiemy, że kolejna zima będzie równie wielkim wyzwaniem — zaznaczał.
Sytuacja w Kijowie pozostaje napięta również na wewnętrznej scenie politycznej. Mer musi odpierać zarzuty centralnych władz w sprawie tempa przygotowań do zimy, odpierając krytykę argumentami o skrajnie ogranicznym budżecie i braku rąk do pracy. Ostateczny los mieszkańców stolicy w nadchodzących miesiącach zależeć będzie zarówno od determinacji lokalnych służb, jak i skuteczności tarczy antyrakietowej chroniącej ukraińskie niebo.

KOMENTARZE