Statystyki nie kłamią: konsumpcja procentów spada
Dane GUS i Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależniniom nie pozostawiają złudzeń. Spożycie czystego alkoholu w Polsce systematycznie maleje – z poziomu blisko 9,7 litra na mieszkańca w rekordowym 2019 roku do ok. 8,8 litra, a najnowsze szacunki mówią nawet o spadku w okolicach 8,3 litra na osobę. Choć skumulowany spadek na przestrzeni kilku lat wynosi już ponad 15 procent, eksperci zachowują ostrożny optymizm. Dlaczego? Bo chociaż kupujemy mniej trunków, nasza kultura picia wciąż ma mroczne oblicze.
Najmocniej kurczy się segment piwa, które przez lata napędzało rynek. Coraz większą popularnością – zwłaszcza wśród młodszych dorosłych – cieszą się alternatywy z kategorii NoLo, czyli napoje całkowicie bezalkoholowe.
Pokolenie bez procentów w starciu z tradycją
Mogłoby się wydawać, że trend na „fit życie” i dbanie o zdrowie całkowicie wyparł tradycyjne toastowe obowiązki. Nic bardziej mylnego. Zmiana w statystykach to jedno, a codzienna rzeczywistość towarzyska – drugie.
– Odmowa wypicia drinka nadal wymaga dużej asertywności. Wielokrotnie słyszałem teksty w stylu: „Jesteś nudny” albo „Jak możesz się bawić bez procentów?” – opowiada pan Paweł, trzydziestoktoś z Warszawy.
To presja społeczna, z którą mierzy się niemal każdy, kto decyduje się na trzeźwość na imprezach, wesepach czy spotkaniach biznesowych. W kraju, gdzie alkoholizm latami był zamiutywany pod dywan, brak kieliszka w dłoni wciąż bywa odbierany jako manifest, afront albo zwykła dziwaczność.
Ukryte koszty i twarde „ale”
Eksperci ds. zdrowia publicznego zwracają uwagę na kluczowy problem: spadek ilościowy nie oznacza, że zniknął problem uzależnień. W debacie publicznej regularnie powracają szacunki dotyczące gigantycznych kosztów społeczno-ekonomicznych, jakie państwo ponosi przez nadużywanie alkoholu – kwoty te sięgają w skali roku kilkudziesięciu, a nawet ponad 90 miliardów złotych.
Trzeźwiejące społeczeństwo to fakt, ale proces ten odbywa się powoli. Dopóki nietrujący stylu życia będą traktowani jako margines i obiekt żartów, dopóty rewolucja w głowach Polaków nie będzie w pełni dokonana.

KOMENTARZE