Dzisiaj jest czwartek, 1 października 2026 roku. Do Polski właśnie dotarł potężny zastrzyk gotówki z Brukseli. Komisja Europejska wypłaciła 7,9 mld euro, co w przeliczeniu daje około 33 mld zł w ramach przedostatniego wniosku o płatność z Krajowego Planu Odbudowy (1.1.1).
Pieniądze nie wzięły się znikąd. To bezpośredni efekt domknięcia konkretnych reform i inwestycji, które przez ostatnich kilka lat rozgrzewały polską scenę polityczną i samorządową. Wśród sfinansowanych zadań znalazł się popularny program cyfrowy – ponad 500 tysięcy polskich nauczycieli odebrało bony na laptopy o wartości 2,5 tys. zł, a do tysięcy szkół trafił nowoczesny sprzęt (1.1.1). Zyskali też pasażerowie komunikacji miejskiej: z tych środków opłacono zakup 88 nowoczesnych tramwajów, które pojawią się na torach w Krakowie, Poznaniu i Wrocławiu (1.1.1).
Rekordowy finał i 55 miliardów na horyzoncie
Radość z wielkiego przelewu to jednak nie wszystko, czym żyje resort funduszy. Jeszcze w środę, tuż przed ostatecznym unijnym deadline’em, polski rząd wysłał do Komisji Europejskiej dziewiąty i zarazem ostatni wniosek o płatność z KPO (1.2.2).
Stawka jest gigantyczna. Finałowy wniosek opiewa na rekordową kwotę 12,7 mld euro, czyli około 54-55 mld zł (1.1.1, 1.2.2). Jak zapowiadają przedstawiciele rządu, te środki powinny pojawić się w kraju pod koniec roku, celując swoim tłem m.in. w strategiczne inwestycje obronne, w tym zapowiadaną budowę schronów (1.1.1, 1.2.3).
- Łączna pula dla Polski z KPO to blisko 54,7 mld euro (dotacje i pożyczki) (1.1.1).
- Zgodnie z szacunkami Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej, inwestycje z KPO podbiły wzrost PKB Polski o około 1,5 proc. (1.2.3).
- Termin składania ostatnich wniosków o unijne fundusze powypadkowe bezpowrotnie minął wraz z końcem września 2026 roku (1.1.1).
Koniec pewnej epoki w Brukseli
Unijny fundusz odbudowy (Next Generation EU), powołany jako gniewna odpowiedź gospodarcza na kryzys wywołany pandemią COVID-19, powoli zwija żagle (1.1.1, 1.2.2). Zasady były bezwzględne: państwa członkowskie musieli sfinalizować reformy do końca sierpnia, a okienko do składania ostatecznych rozliczeń zamknęło się 30 września (1.1.1).
Polska biurokracja zdążyła w ostatniej chwili. Ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz nie ukrywa dumy, podkreślając w mediach, że Krajowy Plan Odbudowy został zrealizowany „w 100 procentach”, co jeszcze dwa czy trzy lata temu przez wielu sceptyków było uznawane za scenariusz z dziedziny science-fiction (1.2.2). Teraz piłeczka jest po stronie Brukseli – ocena ostatniego wniosku ma zamknąć się do listopada, a grudniowe przelewy ostatecznie domkną historyczne finansowanie (1.1.4, 1.2.9).
Źródło: Ekonomia – Ekonomia w RMF24

KOMENTARZE