Lawinowe roszczenia poszkodowanych klientów Zondacrypto. Syndyk ujawnia gigantyczne kwoty

Strona głównaPieniądze

Lawinowe roszczenia poszkodowanych klientów Zondacrypto. Syndyk ujawnia gigantyczne kwoty

Zamiast komisji śledczej ekspertów powoła PiS? Nowy manewr Jarosława Kaczyńskiego wokół Zondacrypto
Przełom w aferze Zondacrypto to za mało? Polacy sceptyczni wobec zeznań szefa giełdy
Nawrocki przerywa milczenie w Juracie. Stanowcze demarkacje wokół afery Zondacrypto

Wyścig z czasem dla tysięcy poszkodowanych

Wrzesień 2026 roku przynosi dramatyczne zwroty akcji w sprawie upadłości spółki BB Trade Estonia OÜ, która była operatorem giełdy kryptowalut Zondacrypto. Sąd w Tallinie ogłosił bankructwo podmiotu pod koniec sierpnia, uruchamiając lawinę formalności. Do końca ubiegłego tygodnia 1129 poszkodowanych złożyło do wyznaczonego syndyka wnioski o wypłatę około 23,5 mln EUR [szacunki te dynamicznie rosną]. Liczba ta zmienia się z godziny na godzinę – do czwartkowego poranka liczba zgłoszeń przekroczyła już próg 2 tysięcy osób.

Skala problemu przeradza się w gigantyczny kryzys finansowy o zasięgu międzynarodowym. Estoński syndyk masy upadłościowej, Margus Lentsius, szacuje, że ostateczna suma roszczeń może ostatecznie przekroczyć nawet 700 mln euro (czyli około 3 mld zł).

Zderzenie z barierą językową i prawną

Indywidualne roszczenia zgłaszane przez klientów są niezwykle zróżnicowane. Wśród poszkodowanych są zarówno osoby, które straciły skromne kwoty rzędu kilkunastu euro (najmniejsze odnotowane wnioski opiewają na 13,05 euro), jak i inwestorzy pozbawieni oszczędności życia przekraczających 1,2 mln euro.

Sytuacja polskich użytkowników, którzy stanowią znaczącą część poszkodowanych, jest niezwykle skomplikowana:

  • Bariera językowa i formalna: Estoński syndyk przyjmuje dokumenty wyłącznie w języku angielskim. Nieznajomość specyfiki tamtejszego prawa upadłościowego zmusiła wielu klientów do tworzenia grup i zatrudniania pełnomocników.
  • Błędne przekonanie o prokuraturze: Wiele osób żyje w złudnym przekonaniu, że złożenie zawiadomienia o przestępstwie w polskiej prokuraturze załatwia sprawę. Nic bardziej mylnego – polskie śledztwo prowadzone m.in. przez Prokuraturę Krajową w Katowicach nie zastępuje oficjalnego zgłoszenia wierzytelności u zagranicznego syndyka.

Kluczowa data i twarde zasady

Czasu na reakcję zostało niewiele. Ostateczny termin na oficjalne zgłoszenie roszczeń wobec BB Trade Estonia mija 27 października 2026 roku. Klienci, którzy zignorują ten termin lub nie zdążą z formalnościami, znajdą się na końcu kolejki – pieniądze odzyskają dopiero wtedy, gdy syndyk zaspokoi wszystkich pozostałych wierzycieli (o ile w ogóle cokolwiek zostanie).

Podczas pierwszego zgromadzenia wierzycieli w Tallinie powołano specjalny, trzyosobowy komitet upadłościowy, w którym znaleźli się m.in. reprezentanci polskich poszkodowanych. Ich zadaniem będzie przekopywanie się przez chaotyczne dokumenty finansowe spółki i poszukiwanie zaginionego majątku – w tym m.in. tajemniczych 4500 bitcoinów, których rynkowa wartość przyprawia o zawrót głowy. Czy aktywa te pomogą pokryć gigantyczne zadłużenie? Na ten moment pewności nie ma żadnej.

Źródło: Puls Biznesu – portal biznesowy

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
DISQUS: