Rekordowa siła Pacyfiku w cieniu globalnego ocieplenia
Opublikowane pod koniec sierpnia 2026 roku na łamach prestiżowego magazynu „Science” badania rzucają nowe, wyjątkowo ponure światło na stan ziemskiego klimatu. Naukowcy z University of Michigan udowodnili, że naturalny cykl pogodowy El Niño w ciągu ostatnich **40 lat** zyskał bezprecedensową intensywność. Jego obecna siła przerasta wszystko, z czym nasza planeta mierzyła się w całej epoce przedindustrialnej, a także w skali poprzedniego tysiąclecia.
Badacze postanowili zajrzeć głęboko w przeszłość, wykorzystując do tego unikalne „archiwum” ukryte pod wodą i na lądzie. Kluczem do zagadki okazały się koralowce z archipelagu Galapagos – miejsca, które leży w samym epicentrum wschodniego Pacyfiku, gdzie uderzenia El Niño odczuwalne są najsilniej.
Co opowiadają koralowce z Galapagos?
Żywe kolonie oraz wiekowe głazy koralowe rosną bardzo powolutku, bo zaledwie o **1–2 centymetry rocznie**. Ich szkielety budują się jednak warstwa po warstwie, rejestrując chemiczny zapis dawnych temperatur oceanu. Zespół pod kierownictwem prof. **Julii Cole** przeanalizował rdzenie pobrane z **13 koralowców**, badając m.in. stosunek strontu do wapnia oraz izotopy tlenu.
Wyniki nie pozostawiają złudzeń. Wahania w ramach cyklu ENSO (El Niño–Southern Oscillation) były stosunkowo stabilne i umiarkowane przez setki lat, od 1000 roku aż do połowy XIX wieku. Zmiany zaczęły przyspieszać wraz z początkiem rewolucji przemysłowej (około 1850 roku), by w ostatnich **czterech dekadach** wystrzelić w górę. Współczesne epizody El Niño są o około **36–40% silniejsze** niż te sprzed epoki masowej emisji gazów cieplarnianych. W porównaniu z samym XX wiekiem mówimy o skoku intensywności rzędu **16%**.
„Nie widzimy w przeszłości okresu, w którym El Niño byłoby tak silne jak dziś, i pokazujemy, że siła tego zjawiska zmienia się równolegle z ociepleniem globalnym” – podkreśla prof. Julia Cole z University of Michigan.
Mechanizm potwora: Jak działa „super El Niño”?
El Niño to naturalna anomalia, w której wody tropikalnego Pacyfiku stają się drastycznie cieplejsze niż zwykle. W normalnych warunkach stałe wiatry wschodnie (pasaty) spychaną ciepłą wodę ku Australii i Indonezji. Kiedy jednak pasaty słabną, gigantyczne masy ciepłej wody „przelewają się” z powrotem na wschód – w stronę wybrzeży Ameryki Południowej.
To zaburza całą machinę cyrkulacji atmosferycznej:
- W Indonezji i zachodnim Pacyfiku wybuchają dotkliwe **suszę i pożary**.
- W Ameryce Południowej i centralnym Pacyfiku dochodzi do gwałtownych, niszczycielskich **powodzi**.
- Globalny system pogodowy ulega rozregulowaniu, pociągając za sobą gigantyczne straty w rolnictwie, lokalnych rybołówstwach oraz ekosystemach (m.in. masowe blaknięcie raf koralowych).
Klimatyczna pętla sprzężenia zwrotnego
Największy niepokój naukowców budzi fakt, że globalne ocieplenie i El Niño prawdopodobnie napędzają się nawzajem. Ocieplająca się planeta „superfajluje” to zjawisko, a silniejsze El Niño z kolei winduje średnie temperatury na całym globie na jeszcze wyższy poziom. Eksperci ostrzegają, że nakładanie się tych czynników może w najbliższym czasie wybić globalne słupki rtęci poza dotychczasowe ramy, windując anomalia temperaturowe w okolice **1,7–1,8°C** powyżej poziomów sprzed epoki przemysłowej. Jak podsumowują badacze, w obliczu tak gwałtownych skrajności pogodowych, żaden kraj na świecie nie jest w stanie w pełni odizolować się od skutków tych zmian.
Źródło: RSS Popularyzacja

KOMENTARZE